poniedziałek, 28 grudnia 2015

Jak wybrać sylwestrową kreację?

Wybór sylwestrowej kreacji jest kwestią, która spędza sen z powiek miliardów Polek — bo ostatecznie chodzi o to, by wyglądać spektakularnie niczym pokaz fajerwerków w Sydney a nie detonacja kapiszona we Włocławku. Jak uniknąć sylwestrowej wpadki? Najważniejsza jest inspiracja. By ją znaleźć, polecam przyjrzeć się kreacjom polskich gwiazd. Oczywiście mam na myśli same gorące modowe nazwiska!

1. Seksownie, ale z umiarem.

Sylwestrowa noc to jest ten czas, kiedy chcemy wyglądać seksownie, ale raczej uchylić rąbka tajemnicy niż wyłożyć kawę na ławę. Mistrzynią zachowywania równowagi między byciem kuszącą niczym sucha podwawelska a elegancką jak szynka parmeńska jest Kasia Skrzynecka. Wybrałam poniższą stylizację ze względu na jej urzekającą prostotę, która idealnie komponuje się na przykład z mentalnością mieszkańców południowej Polski. Kasia to typowa flirciara, dlatego zdecydowała się na koronkę, pozostawiającą spore pole dla wyobraźni, gotowe do zaorania. Stylizacja nie mogłaby zaistnieć bez satynowych spodni — materiał ten przebojem wdarł się na warszawskie studniówki w 2005 roku. Dopełnienie całości stanowi cielisty biustonosz — czyli niby drapieżnie, ale jednak z rumieńcem wstydu.

źródło: pomponik.pl

Dla kogo?
Córka sołtysa, żona wójta, flirciara z Kutna.

2. Elegancko i stylowo.

Sylwestrowa noc to idealna okazja, by wyglądać elegancko i stylowo, a użycie tych dwóch słów siłą rzeczy przywodzi na myśl kreacje Jolanty Pieńkowskiej. Jola to chodząca definicja stylu, dlatego sporo czasu zajęło mi wyselekcjonowanie jednej, najlepszej stylizacji. Postawiłam na poniższą, ponieważ jest ultranowoczesna, a przy tym ponadczasowa. Połączenie prostej, ascetycznej wręcz góry z fantazyjnymi falbanami to subtelne nawiązanie do projektów Oscara de la Renty. Jolanta doskonale zdaje sobie sprawę ze znaczenia dodatków takich jak pasek, buty czy bogaty mąż, dlatego postawiła na skórzany pasek zdobiony kryształami oraz szpilki w kolorze szampana Dorato.

źródło: pomponik.pl

Dla kogo?
Uczestniczka dorocznego balu plantatora buraka cukrowego w Przeworsku, pani z koła gospodyń wiejskich.

3. Młodzieńczo i rockowo.

Jeśli podobnie jak Edyta i 3/4 mieszkanek Łodzi masz męża w areszcie, masz również szansę upodobnić się do swojej idolki w kwestii modowej. Poszczególne elementy poniższej stylizacji tworzą spójną całość, choć zostały zakupione w różnych halach Centrum Handlowego Maximus w Nadarzynie. Stylizacja składa się z rockowego, poliestrowego gorsetu, kraciastej asymetrycznej spódnicy oraz wzorzystych rajstop. Całość dopełniają buty typu Balmain dla F&F oraz kawałek futra — idealny dodatek dla pań planujących sylwestra na balu w leśniczówce.

źródło: kobieta.wp.pl

Dla kogo?
Żona łowczego, gwiazda rocka, dziewczyna o imieniu Ewelina lub Sandra.

4. Drapieżnie i odważnie.

Umówmy się, jeśli chcesz wyglądać totalnie drapieżnie, to taka okazja jak Sylwester prędko się nie powtórzy. Powtórzy się za rok. W każdym razie opis nie pozostawia wątpliwości — jak drapieżnie i odważnie, to tylko Joanna Lisowska. Stylizacja tylko dla kobiet, które nie boją się wyzwań typu jazda pod wpływem alkoholu. Najważniejszy element to czarne body z cekinów, którego dopełnienie stanowi sznur diamentów od Tiffaniego, buty wysadzane kryształami Swarovskiego oraz rajstopy z lycrą.  

źródło: se.pl

Dla kogo?
Żona prezesa spółdzielni mieszkaniowej, kierowniczka oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

5. Modnie i światowo

Przyznajcie, że pomyśleliście o Beacie Kozidrak! Beata „Bijons” Kozidrak to doskonały przykład, że w Polsce można się nosić modnie i światowo. Wybrałam tę stylizację spośród miliona modowych sukcesów Beaty. Dlaczego tę? Jest dzika niczym podlaskie, a jednocześnie światowa jak Warszawa. Beata postawiła na płaszcz z czarnej ceraty, wykończony rockowymi ćwiekami. Pod spodem możecie zauważyć czerwone body z satyny, którą omówiliśmy przy okazji stylizacji Kasi Skrzyneckiej. Wystający spod body stanik to coś pomiędzy byciem figlarną a zdesperowaną. Świetny dodatek stanowią czarne kabaretki oraz dopasowane, czerwone sandałki na szpilce, podkreślające brak żylaków. Skupienie uwagi na nogach odwraca ją od twarzy i jest to doskonały trik dla brzydkich kobiet. 

źródło: kozaczek.pl

6. Idealna mała czarna

Jolanta Pieńkowska pojawiająca się w zestawieniu po raz drugi nie powinna nikogo dziwić — jeśli się wzorować, to tylko na najlepszych. Jolanta doskonale zdaje sobie sprawę, że mała czarna sprawdza się w każdej sytuacji, od pogrzebu po sylwestrową noc. Dobrze jest wiedzieć, jak wzbogacić ją dodatkami. Na uwagę zasługuje dopasowane obuwie typu amfibia. By nadać kreacji świątecznego charakteru, warto posłużyć się kolorowymi rajstopami — w tym przypadku Jolanta postawiła na elegancki błękit pruski, który doskonale komponuje się z błękitem jej krwi.

źródło: kobieta.wp.pl

Dla kogo?
Żona lekarza, pani premier, żona wojewody.

Koniecznie dajcie znać, czyją stylizację wykorzystacie w tym roku!  

wtorek, 22 grudnia 2015

Szybki poradnik świąteczny

Święta zbliżają się wielkimi krokami, a Polacy w panice szturmują galerie handlowe. Niestety, z roku na rok rośnie odsetek osób zdezorientowanych całym zamieszaniem — ludzie nie wiedzą, co kupować, co jeść i jak się zachować. Właśnie dlatego przychodzę z pomocą, by rozwiać wszelkie przedświąteczne wątpliwości.


Choinka

Jak mówi klasyk, Krysmys iz koming, więc warto rozejrzeć się za choinką. Z choinką jest jak z kobietą, czyli musi być wysoka, piękna, ale niekoniecznie żywa. Większość Polaków ma w domu choinkę typu Grażyna Torbicka — czyli stara, wysłużona, ale nadal wygląda dobrze jeśli zakryjesz ją świecidełkami. Bogaci ludzie z Warszawy preferują choinkę żywą, ekologiczną i bezglutenową. Pamiętajcie jednak, że żywa choinka to drzewko typu mężczyzna po czterdziestce — wygląda bardzo dobrze, ale czasami szybko opada.


Jedzenie

W tym roku jedzenie typu karp czy pierogi traktowane są jak obciach, jak wszystko co polskie. Pamiętajcie, że sałatkę jarzynową jedzą ci sami ludzie, którzy wybuchają śmiechem na komediach z Tomaszem Karolakiem.  By uniknąć bycia posądzonym o bliskie pokrewieństwo z burakiem, na stole stawiamy bardziej cywilizowane, światowe odpowiedniki polskich potraw, czyli sushi, guacamole, sałatkę z krewetkami i granatem. Jeśli ktoś przy stole zapyta o bigos lub makowiec, dobrze jest odesłać go pierwszym transportem do Katowic, gdzie nikogo nie razi brak elegancji, dobrego smaku i przednich zębów. Tymczasem na wschodzie Polski, zgodnie z tradycją, zamiast wigilijnego barszczu serwowany będzie „Krupnik”.


Kolędy

Już pewnie wiecie, że tradycyjne kolędy to wiocha, w tym roku śpiewamy „Last Christmas”, „Jingle Bells” i wszystko, co jest na świątecznej płycie Michaela Bublé. Jeśli Twój stary znowu będzie próbował nucić „Cichą noc”, obróć to w żart mówiąc, że Twoja stara od roku sypia z sąsiadem. Goszcząc u siebie rodzinę z Elbląga pamiętaj, że oni często zachowują się jak zwierzęta i nie rozumieją, że nie wolno szczekać na pozostałych gości ani wąchać sobie wzajemnie krocza.


Prezenty

Prezenty robimy symboliczne, ale raczej w stylu symboliczna biżuteria z Kruka niż symboliczne skarpety z reniferem. Prezent świadczy o nas, dlatego Polska A kupuje rzeczy drogie, wystawne i pachnące, a ludzie z Polski B to, co akurat uda im się ukraść z Lidla. Prezent ma zawstydzać swoją wartością, budzić zazdrość i przypominać obdarowanemu, że jest biednym krewnym. Przypominam, że w tym roku nie poniżamy ludzi z Łodzi, oni znają swoje miejsce. Można na pocieszenie podarować im coś, czego do tej pory nie znali, czyli na przykład odrobinę kultury osobistej.


Korzystając z okazji, życzę Wam Kochani samych cudowności na nadchodzące Święta! Buziaczki! 

czwartek, 5 listopada 2015

Przegląd jesiennych trendów modowych

Może to przeoczyliście, ale na świecie dzieje się teraz dużo ważnych rzeczy, na przykład Balmain wypuścił kolekcję dla H&M i teraz każdy Polak może wyglądać jak jajko Fabergé albo kolorowy ptak, powiedziałabym paw — taki po dwóch butelkach szampana, ale prawdziwego, z Szampanii. Oczywiście zamiast tego możesz dalej wyglądać jak typowa polska mielonka turystyczna, whatever.    


Jeśli jeszcze się nie domyśliliście, to powiem Wam, że dzisiejszy post będzie o modzie. Martwi mnie, że wielu Polaków nadal nie wie, w co się ubrać, jak dostosować strój do okazji i w ogóle jakie kolory, fasony i materiały zasługują na uwagę tegorocznej jesieni. Czytajcie uważnie i róbcie notatki.
 

Przede wszystkim ciepło

Jesień to taka pora roku, że o ja jebie, dlatego warto, by panie łaskawszym okiem spojrzały na rajstopy. Polecam szczególnie te grubsze, kryjące, które pozwolą uniknąć tak zwanego efektu zapalenia pęcherza. Możemy poszaleć z fakturami i kolorami, w tym sezonie panie chętnie sięgają po rajstopy imitujące pończochy, czyli coś między brakiem klasy a desperacją.


Warstwy, modne warstwy

Ubieramy się warstwowo, metoda ta potocznie zwana jest metodą showbiznesu, czyli mnóstwo szmat, ale z pozoru dobrze zrobionych. Z okryć wierzchnich polecam poncho, gazpacho lub sombrero, wszystko utrzymane w stonowanych kolorach, o klasycznych krojach.


Co na głowie?

W tym sezonie warto zwrócić uwagę na beret, który jest dopełnieniem stroju i pozwala nam wyglądać jak rasowy żołądź. Panowie z pewnością ucieszą się z powrotu kaszkietu, który skutecznie maskuje zakola i problemy z erekcją.


Niemniej istotna jest w tym sezonie fryzura. Hasło miesiąca: suchy szampon. Jeśli myślisz, że Baptiste to renesansowy malarz, zastanów się co robisz ze swoim życiem. Jesienią włosów nie myjemy, a jedynie spryskujemy suchym szamponem i wyczesujemy. W ten sposób formujemy gniazdo, które będzie wabić ptactwo — łój zgromadzony na skórze naszej głowy pozwoli ptakom przetrwać zimę.


Zapach sezonu

Zapachy jesienią są ważne. Najmodniejszym zapachem sezonu jest dymu z komina, psiego gówna wśród mokrych liści i kwaśnego potu na akrylowym swetrze. Jeśli jednak chcesz się wyróżnić, postaw na zapachy zaskakujące typu mydło, proszek do prania, płyn do płukania ust. Możesz użyć dezodorantu, jego zapach może budzić nieufność, jednak po chwili sprawi, że ludzie będą dla Ciebie uprzejmi.


To tyle, jeśli macie swoje typy w kwestii jesiennych trendów, koniecznie dajcie znać. Cmok w krok! 

czwartek, 29 października 2015

Halloween know-how 2015

O Halloween pisałam już tutaj: http://magazynbeznazwy.blogspot.com/2014/10/jak-obchodzic-halloween.html, ale nie zaszkodzi przypomnieć Wam, co i jak, poza tym wiadomo, że co roku trendy są totalnie inne, więc w zeszłym była moda na dynię, a w tym na dynię, no i człowiek może się pogubić, a przecież nie chcemy wyglądać jak mieszkaniec Łodzi, który przyjeżdża do Warszawy i nie wie, co wypada i dlaczego nie wolno pokazywać innym swojego siusiaka na ulicy. 


Przebranie

Jeśli w tym roku planowałeś przebrać swoje dziecko za Spidermana albo Batmana, to równie dobrze możesz oddać je do adopcji, żeby miało szansę trafić do normalnego domu. Generalnie w tym roku skupiamy się na tym, żeby przebrania dzieci były naprawdę przerażające. Trendy oczywiście różnią się w zależności od regionów Polski i tak: w Warszawie przebieramy dziecko za gluten lub laktozę, w łódzkim za kuratora, we wschodniej Polsce za mydło, na południu za prywatyzację kopalni. Pamiętajmy, że Halloween dla dorosłych obchodzimy 1 listopada, próbując odróżnić ciotkę od wieńca.


Słodycze

Generalnie w tym roku słodycze są niemodne, chyba, że jest to wegańskie brownie na bazie buraków albo słodzone ksylitolem ciasto z fasoli. Dobrze jest dać dzieciom bataty, nasiona chia lub jagody acai, ale ten gest docenią jedynie dzieci z dobrych domów, te z biednych są całkowicie pozbawione fantazji i marzą jedynie o ciepłym posiłku i domu bez przemocy fizycznej. Dzieci z podlaskiego nie należy dokarmiać, mogą próbować odgryźć rękę. Dzieci z Łodzi tak czy siak zrobią Ci psikusa — obrzucą drzwi jajkami, podpalą auto albo przestrzelą kolana. W Bydgoszczy dzieciom co roku daje się Harnasie, to taka obowiązująca tam waluta i za kratę Harnasia można spokojnie kupić nerkę.


Imprezka

Dzieciom w tym roku wyprawiamy huczne kinderbale by móc potem umieścić zdjęcia w soszal midiach typu facebook czy instagram. Obowiązkowo podajemy dzieciom markowe słodycze typu Lindt, Toblerone czy Ferrero Rocher. Jeśli chodzi o dorosłych, tutaj modne jest raczej obchodzenie Halloween powściągliwie i z klasą, czyli siedzimy, pijemy brandy i próbujemy przekonać pozostałych, że są gównem i strasznie nam przykro z tego powodu.  


Dekoracje

Dynia jest tak oczywista, że o ja cię, ale umówmy się, pumpkin spice latte to klasyka typu mała czarna czy Chanel No.5, a poza tym takie pumpkin spice latte dobrze wygląda na fotkach na tle mięsistego koca z merynosa. Albo z kaszmiru. Nie, akryl to nie to samo, akryl jest jak Tomasz Karolak — miły i delikatny tylko przed pierwszym włożeniem.


Wracając do dyni, pobaw się nieco konwencją i nie bój się niebanalnych rozwiązań — wytnij w niej oczy, powiększone usta i dodaj doczepy naturalnych włosów, by przypominała Natalię Siwiec. To zaskakujące, że tak łatwo można ją wydrążyć!


1 listopada

Pierwszy listopada to takie polskie Halloween, tylko pełne zadumy, smutku i rozpaczy, że przez jeden dzień wszystkie galerie handlowe są zamknięte. Na szczęście wszystkie środki pierwszej potrzeby typu rajstopy, popcorn czy hot dog można spokojnie kupić przed cmentarną bramą. 
Jak zachowywać się 1 listopada? Przede wszystkim kurtuazyjnie witać się ze wszystkimi, a poza tym pobłażliwie traktować plugawe i rubaszne żarciki wujka, bo jest z Elbląga i może nie mieć pojęcia, jak się zachować między ludźmi. Należy komplementować znicze, wiązanki, aranżacje. Jakie przynieść kwiaty? W Warszawie modne są lilie, amarylis lub drobne, szlachetne margaretki, na południu Polski najlepiej sprawdzą się goździki i siemieniotka, w pozostałych regionach Polski moda jest nieistotna podobnie jak dobre maniery i higiena osobista.


Całuję i pozdrawiam, dajcie znać, czy skorzystaliście z moich porad! 

środa, 7 października 2015

Przegląd trendów na jesień 2015


Wiedzieliście, że oko strusia jest większe od jego mózgu? To zupełnie jak z mieszkańcami Łodzi. Jednak nie o tym będzie dzisiaj. Dzisiaj będzie o trendach, czyli taki masthef sezonu. 


UCHODŹCY. Tej jesieni jest to temat równie modny co Pumpkin Spice Latte i zupa krem z dyni. Dlatego obok włochatego swetra w twojej szafie powinno znaleźć się miejsce dla małego Syryjczyka. Nieważne, że nie masz pojęcia, co to Syria, a ISIS kojarzy Ci się jedynie z podejrzanym składnikiem szamponu. Jeśli boisz się przyjąć do siebie uchodźcę, możesz pójść na łatwiznę i wziąć ze schroniska psa z nowotworem albo mieszkańca Sosnowca. Nikt nie będzie miał Ci za złe, jak postanowisz go uśpić dla jego dobra. 


WYBORY. W tym sezonie modne są również wybory parlamentarne, dlatego w telewizji roi się od debat politycznych, w których i tak najważniejsze okazuje się to, co miała na sobie Monika Olejnik. Jedną z bardziej gorących obietnic wyborczych jest obietnica rychłej kolonizacji Podlasia, na drugim miejscu plasuje się plan zażegnania plagi wszawicy w Sosnowcu, a na trzecim gorące zapewnienia o planach odłączenia Śląska od Polski i zasypania Katowic wapnem.


TELEWIZJA. Jesień to oczywiście czas, kiedy startują nowe telewizyjne ramówki. Warto już od września śledzić zaskakujące propozycje TVN czy Polsatu. I tak na przykład w TVN w tym sezonie wystartowało nowe show, w którym mieszkańcy Inowrocławia walczą w błocie ze świniami, a widzowie za pomocą głosowania próbują odróżnić trzodę od prosiąt.


W tej samej stacji w sobotnie wieczory dzieci walczą o możliwość pozostania w rodzinie zastępczej, śpiewając piosenki Czesława Niemena. Najsłabszy uczestnik tygodnia wraca do domu dziecka. W konkurencyjnej stacji gwiazdy tańczą na parkiecie z jakimiś niszowymi aktorami i piosenkarzami, a Krzysztof Ibisz próbuje nakłonić Beatę Tyszkiewicz, żeby powiedziała coś brzydkiego, bo wtedy jest śmiesznie.


STUDIA. Równie modne jest w tym sezonie studiowanie — wiadomo, że październik to miesiąc studentów, dlatego dobrze jest zapisać się na jakąś uczelnię. W tym sezonie modne kierunki to medycyna, prawo, stomatologia, fizyka jądrowa, technologia chemiczna, historia i politologia, przy czym te dwa ostatnie to kierunki zamawiane i subsydiowane przez prezydenta, co ma poniekąd przyzwyczaić absolwentów do bycia na cudzym utrzymaniu. Wśród absolwentów uczelni wyższych niezmiennie panuje moda na bezrobocie, brak życiowych perspektyw, marazm i depresję.


PRACA. W tym roku z etatem jest dokładnie jak ze spodniami, czyli najlepiej 7/8, ewentualnie 3/4. Praca generalnie nie jest w tym sezonie zbyt modna, dużo bardziej trendy jest poszukiwanie własnej życiowej ścieżki i coaching, medytacja oraz modlitwa o kuroniówkę. Jeśli już musisz pracować, upewnij się, że Twoją branżą nie jest tak bardzo zeszłoroczne social media. W tym roku dobrze jest być zdunem, kaletnikiem lub korabnikiem, bo do łask wraca średniowiecze i wreszcie wschodnia Polska nadąża za trendami.


MODA I STYL. W tym sezonie ubieramy się ciepło z uwagi na rosnące ceny węgla. Modna stylizacja to ta na cebulkę, dopasowana do typowej, polskiej mentalności. Niezmiennie walczymy w Lidlu o kurtki z poliestru, buty z linoleum i rajstopy z lycrą. Prawdziwe faszionistki z pewnością zwrócą uwagę na kalosze za 500 zł i akrylowe swetry z Zary. 


To by było na tyle — mam nadzieję, że jak zwykle ratuję Wam życie, tymczasem komentujcie, szerujcie i zostawiajcie łapki w górę! XOXO

wtorek, 11 sierpnia 2015

Kiedy iść z facetem do łóżka?

Pomyślałam, że to dość ciekawy temat, nurtujący miliony polskich szóstoklasistek. Może dużo ważniejszy niż to, gdzie kupić dziwkarską kieckę na rozpoczęcie roku szkolnego. Tak czy siak, zapraszam do lektury!


Zacznijmy od tego, że powinnaś umieć interpretować pewne sygnały — na przykład ten, że facet trzyma rękę w Twoich majtkach. W takim momencie nie wypada odmówić, bo to jednak jest Twój ojciec, a poza tym to taka tradycja w Bydgoszczy, więc nie ma się co obrażać i dąsać.


Innym sygnałem jest to, że facet szuka kontaktu fizycznego — obejmuje ramieniem, chwyta za rękę, ociera kroczem w zatłoczonym autobusie. To znak, że jest gotowy i chce kopulować. Niektórzy, tak jak mieszkańcy Śląska, sikają na partnerkę, przy okazji znacząc teren.


Możesz być kiepska w odbieraniu sygnałów, dlatego lepiej przyswój kilka oczywistych zasad. Po pierwsze, według zasad bątą powinnaś odbyć stosunek z facetem najpóźniej po trzeciej randce. Oczywiście, możesz zrobić to już po pierwszym spotkaniu, ale pamiętaj, że w dobrym tonie jest w pierwszej kolejności pozwolić mu napełnić żołądek, a dopiero potem opróżnić jaja.


Jeśli nie masz czasu na randkowanie, możesz spółkować z facetami dopiero co poznanymi — to równie ryzykowne co podawanie ręki mieszkańcowi Radomia, ale znacznie rzadziej skutkuje grzybicą. Bez względu na to, czy uprawiacie seks w klubowej toalecie, w bramie kamienicy czy namiocie na Woodstock, pamiętaj o zabezpieczeniu — jeśli uprawiasz seks z warszawiakiem, wystarczy starszy model Samsunga Galaxy, który uniemożliwi mu zapłodnienie Cię. Jeśli kochasz się z facetem z Trójmiasta, oni zazwyczaj zabezpieczają się przy użyciu skóry z halibuta lub tuszki śledzia, które przy okazji zapewniają poślizg. Jeśli kochasz się z facetem z południowej Polski, to po wszystkim zrób sobie nasiadówkę z kwasu chlorowodorowego.


Jeśli spotykasz się z facetem już dłuższy czas i nadal nie wylądowaliście w łóżku, upewnij się, że w ogóle lubi cipki. To może brzmieć brutalnie, ale dużo gorsze będzie przyłapanie go na seksie z psem sąsiadów. W Katowicach to nic nienaturalnego, podobno psy pachną tam lepiej niż kobiety i mają mniej pcheł.



Jeśli macie nadal jakieś pytania, piszcie śmiało, zawsze i chętnie odpowiem! 

piątek, 31 lipca 2015

Jak spędzać wakacje nad morzem?

Wiem, że to jeden z najbardziej wyczekiwanych przez Was poradników — według statystyk, co roku ponad 30 milionów Polaków decyduje się spędzić wakacje nad polskim morzem. Jeśli jesteś jednym z nich, z pewnością zastanawiasz się, którą z miejscowości warto odwiedzić, a których należy unikać by w towarzystwie nie wyjść na zwykłego ziemniaka. Nie martw się, jak zwykle spieszę z pomocą i obszernym know-how.


Świnoujście

Teoretycznie, ze względu na położenie geograficzne, to jedna z najbardziej prestiżowych nadmorskich miejscowości — w praktyce szanują tu jedynie ludzi o imieniu Hans lub Herman i tylko tacy mogą liczyć na świeżą rybę w smażalni. Świnoujście to takie mokasyny wybrzeża — totalnie niemodne, ale panowie po pięćdziesiątce mają wielki sentyment.



Mielno

Mielno to prawdziwa letnia stolica muzyki i chorób wenerycznych. To, co latem dzieje się w Mielnie, można porównać do przystanku Woodstock — z tą różnicą, że ludzie w Mielnie czasami się myją i nie wszyscy mają HIV. Prawda jest taka, że Mielno w skali syfu od zera do województwa śląskiego plasuje się na samym szczycie, jeszcze przed Katowicami.


Łeba

Łeba to ulubiona destynacja rodzin z dziećmi. Być może dlatego, że można do woli wyszczywać swoje dziecko na wydmach. Z uwagi na unoszącą się w powietrzu woń uryny, jest to również ulubione miejsce mieszkańców Podlasia — czują się w Łebie jak w domu, z tą różnicą, że nad morzem czasami się kąpią.


Władysławowo

Władysławowo to takie Mielno dla tatuśków, bo jest sporo imprez z muzyką Krzysztofa Krawczyka, a jednocześnie miejscowość lubiana przez ludzi młodych, którzy przyjeżdżają do Władysławowa zaznać nocnego życia, sraczki po nieświeżym kebabie i przygodnego seksu. Władysławowo to miasto kontrastów — z jednej strony smród psich odchodów, z drugiej dźwięki hitów radia Eska. Czyli w sumie jedno wielkie gówno.  


Jurata

Jurata to prawdziwe polskie Monte Carlo, mekka ludzi, którzy mają w życiu lepiej niż przeciętny Kowalski i lubią to okazywać jedząc płatki złota i pijąc prawdziwego szampana. Przyjęło się, że w Juracie zamiast tandetnych pamiątek z wakacji kupuje się akcje i obligacje, ziemię lub nieruchomości. Przy odrobinie szczęścia spotkasz tutaj sławnych ludzi typu Angelina Jolie, Beyonce czy Jolanta Pieńkowska. Niestety, nie jest tu łatwo o kwaterę, samo przybycie prywatnym odrzutowcem to kwestia rezerwowania lądowiska z półrocznym wyprzedzeniem.


Sopot

Sopot to ulubiona miejscowość mieszkańców Warszawy, którzy nie ruszają się poza Zatokę Sztuki, bo bezpiecznie czują się jedynie w otoczeniu wygórowanych cen i silikonowych cycków. Tak naprawdę Sopot jest tak bardzo z zeszłego sezonu, że lepiej zostać na Placu Zbawiciela. Dla ludzi z południa Sopot to nadal wielka atrakcja, bo wszyscy tam ładnie pachną i jedzą używając sztućców. Z kolei mieszkańcy Łodzi wtapiają się w otoczenie, bo nie sposób na pierwszy rzut oka dostrzec różnicę między parchem a opalenizną. 


Zostawiam Was z tą wiedzą, obyście dokonali mądrych wyborów!

piątek, 26 czerwca 2015

Przewodnik po zakończeniu roku szkolnego 2015

Mamy dzisiaj koniec roku, więc z tej okazji postanowiłam przygotować małe podsumowanie tego, co i dla kogo oznacza właściwie koniec roku — tradycyjnie, z podziałem na regiony Polski i tak, będzie jak zwykle beka z Podlasia, ale to już nikogo nie dziwi a nawet cieszy, że ktoś wreszcie zwrócił uwagę na tę część kraju i nie jest to wydział kryminalny.


Warszawa

Wielkim fopa byłoby nie zacząć od Warszawy. W Warszawie statystycznie najwięcej jest osób wykształconych i to właśnie tutaj najwięcej dzieciaków zakończyło dzisiaj rok szkolny. Oczywistym jest, że w Warszawie najważniejsza jest stylówka, czyli na zakończenie roku trzeba wyglądać modnie i na czasie. Młodzi chłopcy zwykle parują garnitury z obuwiem typu Air Force 1, czyli coś między klasyczną elegancją a niewydolnością intelektualną, a dziewczęta radośnie maszerują Nowym Światem w strojach rodem z warszawskiego pigalaka — za krótkie spódnice, za duże dekolty, za małe móżdżki. 


Trójmiasto

Wiadomo, że ze wszystkich miejscowości nadmorskich, tylko Trójmiasto względnie nie robi wiochy i najmniej wali kebabem, a poza tym jest dla niego nadzieja bo są tam ludzie, którzy kończą jakąkolwiek szkołę. Dzieciaki nad morzem na rozdanie dyplomów najczęściej przypływają kutrem starego, dlatego dziewczęta mocniej pachną rybą niż zwykle. Młodzież zaraz po szkole biegnie na plażę, gdzie bawią się do wieczora grillując i uprawiając przygodny seks. Dzieci po zakończeniu roku wysyła się na ulicę by sprzedawały bursztyny przyjezdnym.


Śląsk

Na Śląsku uczniowie zwykle przychodzą na zakończenie roku prosto z szychty. Obowiązują stroje śląskie, z charakterystycznym elementem w postaci wianków na głowach dziewcząt — jest to swoista ironia, bowiem panny na Śląsku są bardziej wyeksploatowane niż kopania „Wujek”. Wykształcenie nie jest tu jakąś szczególną przeszkodą w porozumiewaniu się z resztą społeczeństwa, większość ludzi potrafi mówić po polsku jeśli się bardzo skupi. Po szkole młody człowiek ma wybór — albo zostaje górnikiem, albo handluje koksem.  


Podlasie

Tutaj wykształcenie nie ma w ogóle znaczenia — kiedyś próbowano tam założyć szkoły, ale ludzie zjadali materiały budowlane. Według statystyk 95% mieszkańców tego regionu nie potrafi czytać, w większości osad nie funkcjonuje również język polski — ludzie porozumiewają się ze sobą szczekając, dlatego łatwo pomylić mieszkańca Łomży z owczarkiem niemieckim. Jedyna różnica polega na tym, że ten drugi nie liże sobie jaj w miejscach publicznych. Generalnie zakończenie roku szkolnego jako takie nie istnieje, zamiast tego koniec czerwca jest czasem zaślubin w wielu osadach — ojcowie pobierają się ze swoimi córkami, które rodzą im dzieci. Dzieci te potocznie nazywamy białostoczanami.  


Łódź

Łódź jako największe zagłębie patologii co roku daje o sobie znać poprzez niechlubne statystyki — w dniu zakończenia roku szkolnego młodzież pada ofiarą masowych kradzieży szkolnych świadectw. Z kolei największy popyt na kradzione świadectwa odnotowuje się w Bydgoszczy. Niemniej, mieszkając w Łodzi, nie musisz zbytnio martwić się o to, czy masz jakieś wykształcenie, czy nie — nikt nie zapyta Cię o to, do jakiego chodziłeś ogólniaka kiedy będziecie razem kradli szyny kolejowe.


Bydgoszcz

Bydgoszcz, zajęta walką z Toruniem o miano miasta, które najmniej śmierdzi psim gównem  nie dostrzega realnych problemów mieszkańców typu walka o robotę w nowopowstającej Ikei — a tę z kolei utrudnia brak wykształcenia i powszechna oligofrenia. Kupione świadectwo ułatwia poruszanie się po rynku pracy, podobnie jak znajomość z własnym ojcem, pracującym w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim.


Poznań

Poznań, miasto doznań — zwłaszcza typu uczucie bycia wyruchanym przez system, kiedy mając w szufladzie komplet świadectw z paskiem z sześciu klas podstawówki, trzech klas gimnazjum i trzech lat liceum, przegrywasz w walce o robotę na stacji paliw ze studentem europeistyki z Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Wszyscy zwracają się do siebie tytułami naukowymi i małżeństwo przykładowo doktora habilitowanego z magistrem uważane jest za mezalians. W związku z powyższym, zakończenie roku szkolnego to wielkie święto, obchodzone hucznie przez wszystkich mieszkańców — na całym świecie znane są poznańskie wyścigi magistrów po umowę o pracę, mające uświadomić młodzieży znaczenie zdobywania wykształcenia.


Tymczasem za cztery dni dowiemy się, kto zdał test na człowieczeństwo i miał na maturze minimum 30%. Obstawiam, że będzie ciekawie. 
Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.