piątek, 26 czerwca 2015

Przewodnik po zakończeniu roku szkolnego 2015

Mamy dzisiaj koniec roku, więc z tej okazji postanowiłam przygotować małe podsumowanie tego, co i dla kogo oznacza właściwie koniec roku — tradycyjnie, z podziałem na regiony Polski i tak, będzie jak zwykle beka z Podlasia, ale to już nikogo nie dziwi a nawet cieszy, że ktoś wreszcie zwrócił uwagę na tę część kraju i nie jest to wydział kryminalny.


Warszawa

Wielkim fopa byłoby nie zacząć od Warszawy. W Warszawie statystycznie najwięcej jest osób wykształconych i to właśnie tutaj najwięcej dzieciaków zakończyło dzisiaj rok szkolny. Oczywistym jest, że w Warszawie najważniejsza jest stylówka, czyli na zakończenie roku trzeba wyglądać modnie i na czasie. Młodzi chłopcy zwykle parują garnitury z obuwiem typu Air Force 1, czyli coś między klasyczną elegancją a niewydolnością intelektualną, a dziewczęta radośnie maszerują Nowym Światem w strojach rodem z warszawskiego pigalaka — za krótkie spódnice, za duże dekolty, za małe móżdżki. 


Trójmiasto

Wiadomo, że ze wszystkich miejscowości nadmorskich, tylko Trójmiasto względnie nie robi wiochy i najmniej wali kebabem, a poza tym jest dla niego nadzieja bo są tam ludzie, którzy kończą jakąkolwiek szkołę. Dzieciaki nad morzem na rozdanie dyplomów najczęściej przypływają kutrem starego, dlatego dziewczęta mocniej pachną rybą niż zwykle. Młodzież zaraz po szkole biegnie na plażę, gdzie bawią się do wieczora grillując i uprawiając przygodny seks. Dzieci po zakończeniu roku wysyła się na ulicę by sprzedawały bursztyny przyjezdnym.


Śląsk

Na Śląsku uczniowie zwykle przychodzą na zakończenie roku prosto z szychty. Obowiązują stroje śląskie, z charakterystycznym elementem w postaci wianków na głowach dziewcząt — jest to swoista ironia, bowiem panny na Śląsku są bardziej wyeksploatowane niż kopania „Wujek”. Wykształcenie nie jest tu jakąś szczególną przeszkodą w porozumiewaniu się z resztą społeczeństwa, większość ludzi potrafi mówić po polsku jeśli się bardzo skupi. Po szkole młody człowiek ma wybór — albo zostaje górnikiem, albo handluje koksem.  


Podlasie

Tutaj wykształcenie nie ma w ogóle znaczenia — kiedyś próbowano tam założyć szkoły, ale ludzie zjadali materiały budowlane. Według statystyk 95% mieszkańców tego regionu nie potrafi czytać, w większości osad nie funkcjonuje również język polski — ludzie porozumiewają się ze sobą szczekając, dlatego łatwo pomylić mieszkańca Łomży z owczarkiem niemieckim. Jedyna różnica polega na tym, że ten drugi nie liże sobie jaj w miejscach publicznych. Generalnie zakończenie roku szkolnego jako takie nie istnieje, zamiast tego koniec czerwca jest czasem zaślubin w wielu osadach — ojcowie pobierają się ze swoimi córkami, które rodzą im dzieci. Dzieci te potocznie nazywamy białostoczanami.  


Łódź

Łódź jako największe zagłębie patologii co roku daje o sobie znać poprzez niechlubne statystyki — w dniu zakończenia roku szkolnego młodzież pada ofiarą masowych kradzieży szkolnych świadectw. Z kolei największy popyt na kradzione świadectwa odnotowuje się w Bydgoszczy. Niemniej, mieszkając w Łodzi, nie musisz zbytnio martwić się o to, czy masz jakieś wykształcenie, czy nie — nikt nie zapyta Cię o to, do jakiego chodziłeś ogólniaka kiedy będziecie razem kradli szyny kolejowe.


Bydgoszcz

Bydgoszcz, zajęta walką z Toruniem o miano miasta, które najmniej śmierdzi psim gównem  nie dostrzega realnych problemów mieszkańców typu walka o robotę w nowopowstającej Ikei — a tę z kolei utrudnia brak wykształcenia i powszechna oligofrenia. Kupione świadectwo ułatwia poruszanie się po rynku pracy, podobnie jak znajomość z własnym ojcem, pracującym w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim.


Poznań

Poznań, miasto doznań — zwłaszcza typu uczucie bycia wyruchanym przez system, kiedy mając w szufladzie komplet świadectw z paskiem z sześciu klas podstawówki, trzech klas gimnazjum i trzech lat liceum, przegrywasz w walce o robotę na stacji paliw ze studentem europeistyki z Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Wszyscy zwracają się do siebie tytułami naukowymi i małżeństwo przykładowo doktora habilitowanego z magistrem uważane jest za mezalians. W związku z powyższym, zakończenie roku szkolnego to wielkie święto, obchodzone hucznie przez wszystkich mieszkańców — na całym świecie znane są poznańskie wyścigi magistrów po umowę o pracę, mające uświadomić młodzieży znaczenie zdobywania wykształcenia.


Tymczasem za cztery dni dowiemy się, kto zdał test na człowieczeństwo i miał na maturze minimum 30%. Obstawiam, że będzie ciekawie. 

piątek, 12 czerwca 2015

Jak mieć czterdzieści lat?

Podobno jedyna rzecz, jaką osiąga kobieta po czterdziestce jest rozmiar 42. Wiecie, cellulit na dupie i wiszące policzki, te sprawy. Kobiety nie lubią mówić o swoim wieku, nie lubią nawet o nim myśleć. Zwłaszcza, jeśli przekroczyły czterdziestkę. To jakby taka magiczna granica, której nie chcesz przekroczyć — coś jakby między województwem mazowieckim a podlaskim. Kobiety stale próbują zatrzymać czas, wyglądać młodziej i panicznie boją się zmarszczek. Tymczasem istnieje kilka sposobów, by być starą i nadal zachowywać godność. Czyli coś jakby być z Łodzi i nie kraść — wydaje się niemożliwe, a jednak. Jak to zrobić?


Pierwszy sposób to metoda na Beatę Kozidrak. Z Beatą jest tak, że nikt nie wie ile ma lat, bo zawsze wygląda jak wyjęta żywcem z lat 80., a faceci dostają erekcji słysząc Białą armię. Beata jest niezmiernie popularna na wschodzie polski, bowiem jej twórczość budzi pozytywne skojarzenia, podobnie jak szczepionki czy bieżąca woda. Tylko bardziej ogólnodostępna. 


Kolejna metoda to metoda na Edytę Górniak — czyli kąpiele w 5% roztworze formaliny. Edyta cały czas żyje w przekonaniu, że dopóki blachy nie gniją, to nikt nie będzie dociekał, ile ma na liczniku. Rocznik jednak robi swoje. 


Ostatni sposób to sposób na Demi Moore. Musisz cały czas uzupełniać niedobory botoksu, a oprócz tego sypiać z młodszymi facetami. Hollywoodzkie habety doskonale widzą, że młody kochanek odejmuje lat — to stara szkoła Madonny. Poderwanie młodszego wcale nie jest trudne — namierzasz go, pozwalasz zaprosić do siebie a potem robisz mu pranie, podajesz obiad i sprawdzasz, czy odrobił lekcje.


Jeszcze jedna wskazówka — jeśli nie chcesz się brzydko starzeć, pomyśl o tym jeszcze grubo przed czterdziestką. W skali od zera do Jolanty Pieńkowskiej, jak bardzo jesteś w stanie ograniczyć mimikę twarzy? To bardzo ważne, jeżeli chcesz uniknąć zmarszczek. Jeżeli nie zaczniesz o tym myśleć, za kilka lat w fałdach na twojej twarzy będziesz mogła przemycać szlugi od Ruskich — stara szkoła przemytników z Braniewa. Tak czy siak, uśmiechaj się raczej wewnętrznie. 
Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.