piątek, 31 października 2014

Jak obchodzić Halloween?

Dzisiaj w całej Polsce obchodzimy jedno z najbardziej tradycyjnych narodowych świąt, zwane Halloween. Jest ono głęboko zakorzenione w naszej kulturze, podobnie jak inne gówniane święta, które radośnie przenosimy na polski grunt z dzikiej Ameryki. Warto zawczasu przyswoić pewne know-how dotyczące tegoż święta. 

Halloween to taki dzień, kiedy dziewczyny mogą wreszcie bezkarnie paradować w strojach prostytutek, dlatego dobrze jest odpowiednio wcześniej przygotować adekwatny strój. Najbardziej popularne stroje wśród pań to od lat seksowna pielęgniarka, seksowna pokojówka i seksowna policjantka, natomiast wśród panów niezmiennie panuje moda na nudę i brak polotu, która przejawia się założeniem powycieranych jeansów i koszulki polo z logo Ralpha Laurena, którą matka wytargała z lumpeksu. Wybierając strój, warto zwrócić uwagę na aktualne wydarzenia, czyli dobrze jest w tym roku przebrać się za Rosję, wirusa Ebola albo bezrobocie. 

Obowiązkowym trendem jest wysyłanie małych dzieci żeby zbierały słodycze po osiedlu i drażniły konserwatywnych sąsiadów. Większość ludzi częstuje dzieci cukierkami, pinezkami albo wiązanką przekleństw, co nadaje świętu jeszcze bardziej polski charakter. Można też dzieci przestraszyć, na przykład mówiąc, że premiera nowego Iphona w Polsce została odwołana. Albo można im zwyczajnie dać cukierki kawowe lub o smaku lukrecji - to wersja dla zamożnych i bardzo sfrustrowanych życiem ludzi, na przykład pracujących na wyższych szczeblach w korpo, od menadżerów wzwyż. 

1 listopada w Polsce obchodzimy Wszystkich Świętych, zwane potocznie cmentarnymi dożynkami. To dzień, w którym ciotka z Elbląga przyjeżdża w nowym futrze, wujek zajeżdża pod cmentarną bramę wypolerowanym Passatem, ojciec wkurwia się, że nie może odpalić papierosa od znicza, a matka modli się, by jej się trwała nie rozleciała do końca nabożeństwa. Generalnie jest kolorowo i wesoło, przed cmentarzem zwykle można kupić kwiaty doniczkowe, watę cukrową lub zestaw garnków po okazyjnej cenie, ludzie licytują się kto przywiózł fajniejszy wieniec, a kobiety taksują wzajemnie spojrzeniami mając nadzieję, że to one w tym roku mają najdroższe kozaki.


Macie już #outfit na jutrzejszy #grobing?
Bawcie się dobrze, XOXO! 


środa, 29 października 2014

Dżoana Krupa u Wojewódzkiego!

Interesuje Was życie seksualne Dżoany Krupy? Haha, dokładnie! Mnie też nie! Ale z jakiegoś powodu Dżoana lubi o nim opowiadać. Na przykład wczoraj, u Kuby Wojewódzkiego, to albo rzucała jakieś hihi seksualne aluzje, albo mówiła hihi o tym, jakie to ma udane życie seksualne ze swoim Romkiem.


 Roman to taki typowy sekszual predytyr z Miami, który chciałby mieć w intercyzie zapis, że Dżoana musi z nim kopulować przynajmniej trzy razy w tygodniu, bo jest prawdziwą seksmaszin. Dżoana stwierdziła, że Romek musiał się pomylić w obliczeniach i pewnie chodziło mu o hihi trzy razy dziennie. To trzy razy częściej niż przeciętny Polak myje zęby! Dżoana fikuśnie zarzucała nóżkę na nóżkę, prowokując Kubę Wojewódzkiego. Wyglądało to trochę jak flirt kuracjuszy w Ciechocinku, czyli bardziej niesmaczne niż seksowne. Dżoana za wszelką cenę chciała udowodnić, że jest wyzwoloną celebrity, której słowo fiut przechodzi przez gardło bez żadnego problemu #pritimacz.


Czego jeszcze mogliśmy się dowiedzieć o Dżoanie? Na przykład tego, że ma zawsze twarde sutki. Za to najwyraźniej powinna podziękować swojemu chirurgowi plastycznemu. I nigdy nie uprawiała cajberseksu. Robiła sobie jedynie takie normalne fotki, topless oraz sprawdzała sobie pupkę. Cokolwiek to znaczy. W każdym razie jest jeszcze gorzej, bo Aśka chce napisać książkę, żebyśmy mogli ją lepiej poznać. Głębiej. Mocniej. Hihi!


Ten, kto ma niedosyt, nie ma satysfakszyn, może sobie więcej Aśki posłuchać i pooglądać w Top Model. Podobno była też w jakimś szoł amerykańskim, gdzie dostała w ryj od jakiejś innej celebrytki…? Ktoś, coś? #anyone? Afera na całe USA, ale oczywiście w Polsce ani słowa, totalny zaścianek i ignorancja. Totalne fo-pa #pritimacz. Mam nadzieję, że Asia zostanie wreszcie doceniona i dadzą jej własny program, albo przynajmniej jakiś cykl w śniadaniówce. Byłoby osom! 
I cunt wait. 

środa, 22 października 2014

Kaszel, katar i Kuba Wojewódzki

Co jest gorsze od bycia chorym? Bycie chorym i bezrobotnym. To tak, jak być na L4, tylko że nie masz kasy na Gripex i zamiast tego, kurujesz się cytryną. To się nazywa medycyna alternatywna, czyli albo umrzesz, albo jest szansa, że umrzesz. W ostatnim czasie moim jedynym kreatywnym zajęciem jest ocena, czy mój kaszel jest mokry czy suchy, dlatego postanowiłam przy okazji napisać notkę.

Plusem bycia chorym jest to, że masz dużo czasu na seriale, które oglądam od ostatnich 22 godzin z przerwami na sen (no kidding, shit got serious). Postanowiłam dla urozmaicenia obejrzeć sobie odcineczek Kuby Wojewódzkiego. I kto tam był? Kuba, haha, bystrzaki! Była też lekko grubawa Wodzianka, która wygląda jakby tę wodę nosiła pod własną skórą, zwłaszcza w okolicy ud. Drobna złośliwość. Jak zakładasz rajtuzy z siatki to upewnij się, że Twoja skóra nie próbuje wydostać się przez oczka. Zapytaj Zosię, Zosia jest stylistką i Zosia Ci powie to samo, co ja. C’nie, Zosia?


W ogóle to jestem w szoku jak łatwo można zostać cenioną stylistką gwiazd. Wystarczy bzyknąć Szyca. On i tak nie będzie tego pamiętał jak wytrzeźwieje, a Ty dostaniesz bilet do TVNu. Zajebiście, że też wcześniej o tym nie pomyślałam!


Dobra, a teraz poważnie. No i w tym show Wojewódzkiego kto był? Była Sara Mannei! Znaczy Boruc. Najdroższa żona Boruca. Dosłownie. Laska sympatyczna z twarzy, ale odniosłam wrażenie, że nie ma kompletnie kontroli nad swoimi nerwowymi uśmieszkami. I wydatkami. Tak, zazdroszczę jej, że wydaje kasę męża, że może się powygłupiać w telewizji i nie przejmować, czy w ogóle ktoś jej za to zapłaci — koniec końców i tak sięga do kieszeni nadzianego bramkarza. Podobno Boruc porzucił dla niej żonę, w dodatku ciężarną. Złośliwi mówią, że nawet dobry bramkarz czasami wpuszcza szmatę. Także ten.


Nie no, laska ładna, nawet wysławiała się względnie inteligentnie, gorzej jak przyszedł szanowny mąż — widać, że ktoś ważny, ważni ludzie lubią podkreślać, jacy są ważni. Coś tam przebąknął, że po pijaku wywalił z okna telewizor, czy coś, ale kto bogatemu zabroni? Podobno za granicą piłkarze to w ogóle są szanowani, są takimi bogami, jak lekarze, jak naukowcy. Wynalezienie lekarstwa na raka to nic w porównaniu ze złapaniem piłki w obie ręce. Tylko u nas w kraju kompletnie zero poszanowania dla piłkarzy, dla bramkarzy. Wiocha. Zaścianek. 
Tak tylko chciałam zdać relację, możecie sobie sami obejrzeć i ocenić, popatrzeć na luksusy, a potem płakać nad niezapłaconym rachunkiem za prąd. Całuski, dbajcie o siebie! 


poniedziałek, 13 października 2014

Jak być Polakiem?

Od minionej niedzieli cała Polska żyje zaskakującym wynikiem meczu Polska-Niemcy. Ostatnie tak spektakularne zwycięstwo nad Niemcami odnieśliśmy w 1410, w bitwie pod Grunwaldem. Swoje małe zwycięstwo nad Niemcem Polak odnosi za każdym razem, kiedy ukradnie coś z Lidla. Pokonanie Niemców w piłce nożnej było zbiorową fantazją narodu, jakże perwersyjną. I ta fantazja została wreszcie zrealizowana. #zakremNivea #zaMilkę #za1939


Tej jesieni bycie Polakiem stało się modne. Polacy nabrali pewności siebie, przebojowości, niektórzy zaczęli nawet szukać pracy. Rośniemy w siłę, jest nas coraz więcej w Europie, głównie w Anglii, krajach skandynawskich i Niemczech. Polak wszędzie czuje się jak u siebie, wszędzie równo kradnie i robi pijackie afery. Teraz będziemy też znani z tego, że strzeliliśmy Niemcom dwa gole. Piękna sprawa.

Bycie Polakiem jest nieosiągalne dla innych nacji. Rosjanie coś tam próbują się pod nas podszywać, ale demaskują ich dywany na ścianach i liczba zgonów po spożyciu pół litra wódki. Próbują się pod nas podszywać również Cyganie, kradnąc i polując na wałęsające się po wsiach psy. Niestety, brakuje im sprytu, zaradności i bieżącej wody, którymi my lubimy się przechwalać. Polak co prawda myje się tylko przy sobocie, żeby nie śmierdzieć w kościele, ale nadal jest to trzy razy częściej niż statystyczny Cygan. Poza tym, mamy wyczucie stylu — cenimy sobie szlachetne materiały typu jeans, sztruks czy poliuretan. Potrafimy dobrać reklamówkę do stroju, czego zazdroszczą nam mieszańcy Mediolanu, Nowego Jorku i innych stolic mody.  


Polaka poznasz po jego wiedzy, elokwencji i szerokich zainteresowaniach. Polacy uwielbiają oglądać telewizję, dłubać w nosie i podpierdalać sąsiadów do spółdzielni albo skarbówki. Jesteśmy narodem, który walczy o Polskość, dyskryminując osoby innego wyznania, innej rasy czy odmiennej orientacji. Przeciętny Polak nienawidzi gejów, a wieczorem zakłada rajstopy i każe do siebie mówić „Marzena”.


Cenimy sobie luksus, dlatego każdy Polak musi mieć cyfrową telewizję, telefon komórkowy i zaległość w płatności czynszu na kwotę 10.000 zł. Uwielbiamy się socjalizować, popularne są spotkania towarzyskie u szwagra, sobotnie dyskoteki i niedzielne grille na działce. Polacy chętnie raz w roku wyjeżdżają na wczasy nad morze. Stolicą polskiej rozrywki nadmorskiej jest oczywiście Mielno, zwane Monako wschodniej Europy. Dużo dzieje się też w Sopocie, czyli takim drugim Miami, tylko bez palm, oceanu i kultury osobistej.



I to by było na tyle, a teraz możecie w spokoju skonsumować kanapkę z mortadelą. 
Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.