wtorek, 1 maja 2018

Jak spędzić majóweczkę?


Majówka to dla Polaków święto priorytetowe, bo łączy w sobie wszystko co najważniejsze, czyli mamy święto państwowe, mamy święto kościelne, a do tego można się bezkarnie najebać. Żyć nie umierać.

No dobrze, ale jak w zasadzie powinieneś spędzić majówkę?

1. Wyjazd w góry

Z gór w Polsce dobrze brzmią jedynie Bieszczady, bo po pierwsze, 80% Polaków nie wie, gdzie są Bieszczady, a po drugie brzmią bardzo prestiżowo. Twoi znajomi posrają się z zazdrości kiedy zobaczą Twoje zdjęcia z uroczej bieszczadzkiej daczy, z niedźwiedziami przechadzającymi się pod oknami sypialni. Jeśli jesteś jednak człowiekiem ubogim wewnętrznie, możesz wyjechać do Zakopanego. Co roku w majówkę spotykają się tam wszyscy ci, którym w życiu brakuje wyobraźni, ale lubią najebać się na Krupówkach i śpiewać flagowy hit Sławomira.


2. Wyjazd nad morze

Wyjazd w majówkę nad polskie morze to taka trochę nagroda pocieszenia, bo nad polskim  morzem jest zimno, brudno i chujowo, czyli jak w domu. Nad morzem prawdopodobnie spotkasz swojego sąsiada, miliony matek wysrywających swoje bachory na wydmach i budkę z goframi, więc będziesz czuł się pewnie i bezpiecznie. Prawdopodobnie trzy dni spędzisz w korku w drodze na Hel tylko po to, żeby stwierdzić, że nad morzem pizga, pada i w ogóle czas wracać do domu.  


3. Zagraniczny wypad

To opcja dla ludzi bogatych i pewnych siebie. Modne kierunki to Chorwacja, Barcelona lub Berlin, gdzie co roku zjeżdżają się dzieciaki z dobrych domów, dlatego jest tam pięknie, ciekawie i z polotem. Zdjęcia z zagranicznej majówki doskonale prezentują się na instagramie, zwłaszcza wrzucane od niechcenia, z dużą dozą nonszalancji. Najlepiej żeby były to zdjęcia zrobione podczas rejsu łodzią, albo w jakiejś drogiej knajpie nad talerzem pełnym owoców morza. Wszyscy doskonale wiemy, że z owoców morza to Polacy znają jedynie śledzie, a na widok omułków zaczynają zachowywać się irracjonalnie niczym mieszkańcy Radomia podczas rozmowie o pracę.


4. Grill na działce

Grill na działce to opcja dla ludzi, którzy w życiu się po prostu poddali i zaakceptowali fakt, że nic dobrego ich w życiu nie czeka. Kiełbasa z 18% mięsa, Argus i keczup Tortex to taka smutna metafora życia przeciętnego Polaka, a jednocześnie jego najbardziej seksualna fantazja. Grillowanie to w Polsce pewnego rodzaju sport narodowy, podobnie jak jazda samochodami z przebiegiem powyżej sześciuset tysięcy czy niemycie się przez trzy dni z rzędu. Jeśli już musisz iść na grilla do znajomych, udawaj, że to nie ty, unikaj zdjęć i przedstawiaj się wszystkim fałszywym imieniem.   


To tyle Misie, mam nadzieję, że pomogłam <3

wtorek, 13 lutego 2018

Co robić w Walentynki?


Walentynki. Niewiele jest dni, które budzą takie kontrowersje wśród Polaków. Bo z jednej strony wszyscy mówią, że pierdolą, a z drugiej w kinach w całej Polsce odnotowuje się rekordowe ilości sprzedanych naczosów. To jak to jest z tym świętem?


W tym roku jest trochę inaczej niż zwykle, bo Walentynki schodzą na dalszy plan, bo akurat wypadają w środę popielcową, czyli 90% Polaków zamiast na randkę pójdzie do kościoła posypać głowę popiołem, a w drodze powrotnej zahaczy o KFC. Dla katolika sprawa jest oczywista, jutro zaczyna się adwent, a to trochę nie gryzie się z pójściem do kina na film o ruchaniu, co nie? Nie dajmy się zwariować, niech ten mały dysonans poznawczy nie odbierze nam radości płynącej ze święta zakochanych! Dlatego zostawmy w tyle rozterki natury moralnej i przejdźmy gładko do tego, co najważniejsze, czyli ustalenia, jak właściwie powinniśmy ten dzień obchodzić.


1. Kolacja + kino

To opcja dla ludzi, którzy nadal mają w domu pawlacze i boazerię w korytarzu, czyli dla fanów ponadczasowej klasyki. Twoja kobieta będzie zachwycona jeśli zabierzesz ją do dobrej restauracji, a potem na Grey’a. Nic tak erotycznie nie nastroi Twojej kobiety jak dobre, filmowe jebanie. Istnieje jednak szansa, że uzna Cię za nieudacznika, skoro nie posiadasz własnego helikoptera, kilku aut z najwyżej półki i fortepianu w salonie. To prawda, jesteś nieudacznikiem, a nie samcem alfa, ale pamiętaj, że nie jesteś sam — w naszym kraju takich mężczyzn jak Ty jest około trzydziestu milionów i właśnie dlatego przyrost naturalny tak dramatycznie spada.


2. Wypad nad morze

Dobra, fakty są takie, że aktualnie nad morzem jest jakieś minus trzydzieści stopni, ale umówmy się, mimo wszystko taki dajmy na to Sopot nadal jest romantyczny i każda kobieta, absolutnie każda, marzy o takim wypadzie. Co robić z kobietą nad morzem, zapytasz. Latem odpowiedź byłaby prosta, wystarczyłoby odbyć z nią stosunek na wydmach, ale zimą to raczej nie polecam — zmarznięty, siny i obkurczony siusiak nie brzmi romantycznie i oszczędziłabym tego rodzaju widoku bogu ducha winnej kobiecie. Zamiast tego, zabierz ją na gofry i gorącą czekoladę, a potem spędźcie noc w jakimś fajnym hotelu. Koniecznie oznaczcie się na facebooku, niech znajomi wiedzą, że się szarpnąłeś.


3. ZARĘCZYNY

No kurwa, czy ja naprawdę muszę Wam to tłumaczyć? To jest w ogóle krem de la krem całego tego święta! Jeżeli jesteście w związku już od jakiegoś czasu, to ona z pewnością liczy, że się jej oświadczysz i to właśnie TEGO DNIA. Nic tak się nie klika na facebooku jak walentynkowa niespodzianka w postaci pierścionka zaręczynowego. Stary, to jest w ogóle coś, czego nie da się przebić — tylko kup jakiś fajny pierścionek, najlepiej Kruk, Apart albo Tiffany. Nawet sobie nie wyobrażasz, jaki ból dupy wywołasz wśród jej koleżanek, które tego dnia mogą liczyć co najwyżej na małe Rafaello.


4. W domowym zaciszu

Opcja dla skapciałych kolesi i lasek, które na nic już w życiu nie liczą. Czyli zostajecie w domu, gotujecie razem jakieś gówno i oglądacie romantyczną komedię na CDA. Ona łyka gorzkie łzy rozczarowania, Ty ukradkiem sprawdzasz w telefonie wyniki meczów Ligi Mistrzów, generalnie wszyscy są zachwyceni a potem okazuje się, że ona jest w ciąży z Twoim bratem.  


5. Męski wieczór

Jeśli należysz do skromnego grona zaledwie 10% Polaków, którzy spędzają Walentynki samotnie, to nic straconego — to, że masz małego siusiaka, nie masz stabilnego zatrudnienia i mieszkasz z matką nie oznacza, że nie możesz mieć udanego wieczoru! Zaproś do siebie kilku kolegów, którzy podobnie jak Ty są życiowymi spierdolinami i obejrzyjcie razem mecz, popijając zimne piwo i zagryzając je orzeszkami w tej fajnej, chrupiącej panierce. Powtarzajcie sobie, że jesteście królami życia, a potem zaśnijcie w swoich rzygach.


Mam nadzieję, że skorzystacie z moich porad i znajdziecie coś dla siebie — pamiętajcie, że jutro najważniejsza jest miłość i niejedzenie mięsa.

sobota, 23 grudnia 2017

10 prezentów dla niego

Przerasta Cię kupno prezentu dla Twojego mężczyzny? Uważasz, że naprawdę nic nie jest w stanie go zaskoczyć? Błąd! Musisz po prostu poznać kilka NAPRAWDĘ zajebistych opcji prezentowych, a on będzie nie tylko zaskoczony, ale zachwycony, podniecony i lekko spocony jednocześnie. 


1.     Seks

Pomyślisz, że to głupie, i będziesz jedną z 10 milionów kobiet w Polsce, które kompletnie nie znają swojego partnera i jego podstawowych, biologicznie uwarunkowanych potrzeb. Seks jest dla faceta jak oddychanie, czyli musi to robić praktycznie cały czas, inaczej grozi mu niedotlenienie mózgu. Im bardziej się postarasz, tym większą sprawisz mu radość — pamiętaj, że większość facetów w Polsce ma małe penisy, ale za to duże oczekiwania.


2.     Gra na konsolę

Normalny, zdrowy facet z porządaną pulą genów musi mieć konsolę do gier. Jeśli nie ma, to pewnie jest pedałem i woli spędzać popołudnia na obściskiwaniu się z kumplami. Na szczęście w Polsce pedałów praktycznie nie ma dzięki postępującej chrystianizacji i chłopcom z ONR. Tak więc skoro ustaliliśmy, że każdy facet w Polsce ma Playstation albo Xboxa, możesz kupić mu jakąś fajną grę, najlepiej wyścigi samochodowe albo strzelankę – to takie typowo męskie gry dla prawdziwych jaskiniowców!


3.     Koszulka patriotyczna

Jak wspomniałam wyżej, Polscy mężczyźni niczym nie brzydzą się tak jak pedalstwem, w związku z czym mamy w kraju ponad 40 milionów prawdziwych facetów, do tego bardzo przywiązanych do swojego kraju i tradycji. Koszulka patriotyczna to coś, co każdy z nich powinien posiadać w swojej szafie. Idealna będzie taka z hasłami faszystowskimi i nazistowskimi, w której będzie dumnie paradował po ulicach.


4.     Bokserki

W Polsce męskie dziurawe gacie są już w zasadzie symbolem narodowym. Z jakiegoś powodu przeciętny Polski mężczyzna nie wpadnie na to, żeby dziurawych gaci się pozbywać – wprost przeciwnie, nosi je dumnie jak powojenne blizny. Oczywiście daruj sobie kupowanie slipów, które noszą tylko pedofile i mieszkańcy Radomia, postaw raczej na klasyczne, dopasowane bokserki, najlepiej takie z logo projektanta, które będzie wystawało za każdym razem kiedy Twój stary się schyli.


5.     Zegarek

Podobnie jak w przypadku kobiet, dla mężczyzn zegarek jest symbolem statusu. Oczywiście mówię o takim typu Rolex, bo chyba nikt nie traktuje poważnie gówna typu Cassio czy Timex. Drogi, złoty zegarek na ciężkiej bransolecie to rzecz, dla której cyganie popełniają morderstwa. Plotka głosi, że w Poznaniu za złote zegarki faceci biorą do buzi siusaki zamożnych, starszych panów. Jeśli kupisz mu taki zegarek to zapewnisz mu pozycję przewodnika stada i być może szansę na dobre obciąganko.


6.     Koszula

Dobrze skrojona koszula z wysokiej jakości bawełny to uniwersalny prezent. Z taką koszulą jest jak ze stosunkiem seksualnym - choć nie jest to opcja spektakularna, to cieszy, a do tego można ją sprezentować zarówno bliskiej osobie jak i koledze z pracy. Postaw na klasyczny krój i wzór, oczywiście celuj w coś markowego. Pamiętaj, że koszula z krótkim rękawem to straszna wieś, która uchodzi za szczyt elegancji jedynie w podlaskim podczas dożynek.  



7.     Kieta

Inaczej łańcuszek, który mężczyźni noszą na szyi z wielką dumą. Im grubsza, tym wyższa pozycja mężczyzny na drabinie społecznej. Najgrubsze noszą gangsterzy, cyganie, handlarze samochodami i politycy, najcieńsze zaś przedstawiciele handlowi z małych miasteczek i magazynierzy. Kieta powinna być złota, o grubych oczkach, inaczej wszyscy będą myśleć, że Twój facet ma małego pindola, a tego byś nie chciała.


8.     Koszulka ulubionej drużyny piłkarskiej

Według statystyk, 99,8% mężczyzn w Polsce kocha piłkę nożną, a pozostałe 0,2% lubi podbierać ubrania swojej partnerce. Jak wiadomo, piłka nożna jest obok religii najważniejsza w życiu każdego Polaka, dlatego taka koszulka to naprawdę świetny prezent. Ważne, żeby była to koszulka jego ulubionej drużyny. Równie ważne jest to, żeby była zrobiona z dobrej jakości materiału, czyli nie z jakiegoś gówna typu poliester, poliuretan czy mieszkaniec Radomia.


9.     Alkohol

Nie oszukujmy się, u Polaków z piciem jest jak u Warszawianek z seksem analnym, czyli robią to z każdym i wszędzie, gdzie tylko się da. Jeśli Twój facet nie pije, to pewnie jest jedną z tych osób, które lubią całować się z kuzynem. Najlepszym prezentem jest whisky, ale tę pozostawiamy facetom z dobrym gustem i wyobraźnią, a takich w Polsce jest zaledwie 10%. Pozostali wolą walić wódkę, większość zgodnie twierdzi że Finlandia to ich hehehe ulubiony kraj, hehehe. Jeśli mieszkacie na wschodzie Polski to sprawę załatwi stary, dobry denaturat, zwany tam fioletową królową lub jego wysokość metanol.


10.   Karnet na siłownię

Polscy mężczyźni słyną z imponującej muskulatury, dlatego taki prezent nie powinien nikogo dziwić. Badania dowodzą, że około 30 milionów mężczyzn w Polsce spędza na siłowni średnio trzy do pięciu godzin dziennie! To najlepszy wynik na świecie i trzeci w Europie – wyprzedzają nas tylko Rumunia i Macedonia. Siłownia to taka świątynia testosteronu, dlatego bywanie tam jest po prostu w dobrym tonie. Jeśli Twój facet ma karnet całoroczny, możesz ratować sytuację kupując mu odżywkę białkową, BCAA albo tubkę samoopalacza. 


Wesołych Świąt Kochani <3 

piątek, 15 grudnia 2017

10 prezentów dla niej

Umówmy się, święta to czas magiczny tylko w piosenkach Piaska. Tak naprawdę dla przeciętnego, szarego człowieka święta to czas cholernie stresujący, bo po pierwsze trzeba umyć okna, a po drugie trzeba kupić prezenty i to jest już wyższa szkoła jazdy. No bo skąd miałbyś wiedzieć, co spodoba się Twojej ciotce? Pół biedy, jeśli pochodzi ze Śląska, wtedy wystarczy kupić jej trochę godności osobistej, o której pewnie nigdy nie słyszała. Ale co jeśli szukamy prezentu dla kogoś naprawdę ważnego?


Wiecie co liczy się najbardziej jeśli chodzi o prezent dla niej? Pamięć, powiesz. Gest. Gówno prawda! Najbardziej liczy się to, że to będzie najlepszy prezent spośród wszystkich, jakie zostały wręczone w tym roku w gronie jej koleżanek. Zostaniesz prawdziwym królem jungli, samcem alfa, a przecież to jest coś, o czym do tej pory mogłeś tylko pomarzyć! Tak naprawdę więc prezent dla niej jest tak naprawdę prezentem dla samego siebie.


1.     Biżuteria

Paniom tego tłumaczyć nie trzeba, panowie powinni zapisać to sobie w widocznym miejscu, na przykład w okolicy odsłoniętych zimą kostek czy krocza. Biżuteria to ZAWSZE trafiony prezent. To tak, jakbyś zrobił jej laskę, tylko lepiej. Już łapiesz? Złoto, platyna, diamenty – jeśli naprawdę ją kochasz, musisz wydać przynajmniej kilka do kilkunastu tysięcy. Możesz postawić na kolczyki, naszyjnik, bransoletkę lub pierścionek, ale uważaj – jeśli nie jesteście zaręczeni i nie zamierzasz się tym pierścionkiem oświadczyć, to będzie wielki fakap i masz gwarancję spierdolonych świąt.


2.     Bielizna

Ładna bielizna jest zawsze dobrym wyborem. Uważaj jednak, bo kupowanie seksownych koronek teściowej może zostać źle odebrane przez pozostałą część rodziny. Seksowna bielizna to raczej prezent dla partnerki, narzeczonej, żony, a w niektórych częściach Polski – dla siostry. Najbezpieczniej będzie kupić po prostu fikuśne, koronkowe stringi albo jakąś rozpalającą zmysły piżamkę. Biustonosz to ryzykowny zakup jeśli nie znasz rozmiaru biustu partnerki. Jest to szczególnie kłopotliwa sprawa dla mężczyzn z Katowic, bowiem ich dwunastoletnie partnerki często nie mają jeszcze piersi.


3.     Perfumy

Kobiety uwielbiają ładnie pachnieć. Na północy Polski kobiety najczęściej pachną rosołem, co bardzo przyciąga mężczyzn i kojarzy im się z domem i niedzielnymi obiadami u mamy. Na zachodzie kobiety pachną mydłem, co jest zapachem dość egzotycznym dla mieszkańców pozostałych regionów Polski. Kobiety z południa pachną mieszanką węgla i niemytego krocza, natomiast kobiety ze Wschodu śmierdzą kozą i to wie każdy, kto chodź raz tamtędy przejeżdżał. Mieszkanki dużych metropolii takich jak Warszawa lubują się generalnie w perfumach drogich, zagranicznych marek, więc warto po prostu rzucić okiem na to, co akurat stoi na jej toaletce i kupić coś podobnego. Jeżeli masz ograniczony budżet, kup po prostu jakieś tanie perfumy z Rossmanna, które wypijecie razem przy wigilijnym stole w atmosferze miłości, biedy i patologii.


4.     Kosmetyki

Kobiety kochają kosmetyki. Kosmetyki są synonimem luksusu, zwłaszcza te kupowane w Douglasie czy Sephorze. Najbezpieczniejszą opcją będzie droga, czerwona szminka albo jakiś szpanerski tusz do rzęs w złotym opakowaniu. Co jeśli ona nie używa kosmetyków? Cóż, okazuje się, że są kobiety, które myją włosy raz w tygodniu, nie malują się i nie golą pach i jeśli z jakiegoś powodu jesteś z taką kobietą w związku, to zamiast kosmetyków kup wam atrakcyjny pakiet sterylizacji dla par, bo lepiej, żebyście się nie rozmnażali.


5.     Zegarek

W zasadzie mogłabym o nim wspomnieć przy okazji biżuterii, ale zegarek to jest jednak jej szczególna odmiana. Zegarek jest dobrym pomysłem dla kobiety pracującej, więc automatycznie odpada nam 75% kobiet w Polsce. Być może właśnie dlatego zegarek postrzegany jest jako prezent szczególnie pożądany. Ogólnie tutaj również obowiązuje zasada im drożej, tym lepiej. Ważne, żeby logo było duże i dobrze widoczne z dalszej odległości – dla mieszkanek dużych, prężnie rozwijających się miast to taka forma pokazania, kto tu jest samicą alfa. Co do wielkości zegarka, to jest trochę jak z penisem, czyli każda kobieta powie, że rozmiar nie ma znaczenia, ale każda wie, że duży lepiej wygląda i jak go pokazujesz rodzinie to wszyscy robią wielkie „wow”.


6.     Książka

To temat kontrowersyjny, bo według statystyk 60% Polaków nie czyta książek a 20% nie umie w ogóle czytać, ale jeśli wiesz, że ona lubi książki, bo fajnie wyglądają, to możesz jej kupić właśnie jakąś ładną książkę. Książka to jednak prezent o tyle ryzykowny, że to trochę tak jakby lasce powiedzieć, że ją lubisz, ale nie chcesz jej ruchać. Czyli może się poczuć urażona i odrzucona, a tego byśmy nie chcieli. Książkę możesz też kupić żonie, ona doskonale wie, że już Cię nie podnieca, a poza tym właśnie kupiła Ci kolejny tom poradnika dla początkujących wędkarzy.


7.     Pralinki

Nie, nie mówię o bombonierce z Tesco, tylko o czymś naprawdę zajebistym jak praliny Lindor. Takie praliny kupujesz na przykład chirurgowi po udanym przeszczepie głowy, czyli takie Ferrari wśród czekoladek. Dla ¾ Polaków takie pralinki są poza ich finansowym zasięgiem, jednak czasami lubią ich dotykać w markecie, żeby poczuć się w życiu odrobinę lepiej. Jeszcze bardziej prestiżowym pomysłem są ręcznie robione trufle z dodatkami typu pistacje czy płatki jadalnego złota. Podobno na południu jest to kryptowaluta typu bitcoin, którą płaci się za seks, narkotyki, niewolnice i lamparty.


8.     Weekend w spa

Weekend w spa to może nieco mniej popularny prezent, ale bardzo ceniony przez panie. Która kobieta nie chciałaby przez dwa dni odpoczywać, korzystać z relaksujących kąpieli, masaży i zabiegów kosmetycznych? To miła odmiana dla większości Polek, które na co dzień nie mogą sobie pozwolić na tego typu luksus, próbując pogodzić wychowywanie dzieci z praniem brudnych gaci męża, spełnianiem jego kulinarnych zachcianek typu schabowy z buraczkami i odmawianiem mu seksu, bo zapach jego członka przywodzi na myśl wizytę we francuskiej manufakturze serów.


9.     Bilet do opery

O ile ludzie jeszcze mniej więcej kojarzą o co chodzi z kinem i nieco mniej z teatrem, to opera jest dla Polaków totalnym kosmosem. Chodzenie do opery jest rozrywką wyższych sfer, czyli jeśli już tam kogoś spotkasz, to albo będzie to rodzina Kulczyka, albo Janusz Józefowicz – czyli generalnie śmietanka towarzyska, a dokładniej ten kożuszek co się robi pod samym wieczkiem. Jak dasz jej bilet do opery, to w jej oczach będziesz mężczyzną na najwyższym możliwym poziomie. Brzmi dobrze, prawda? Żadna kobieta nie miała o Tobie takiego zdania od czasów Twojej matki.


10.  Gadżety erotyczne

W tym momencie pewnie pomyślałeś „że co kurwa?” i w sumie masz rację, ale gdybym zapytała Twoją partnerkę, czy chciałaby dostać pod choinkę dużego, żylastego penisa, to pewnie powiedziałaby, że nie widziała takiego od czasu seksu z Twoim najlepszym kumplem. Umówmy się, na co dzień większość z nas nie ma okazji obcować z dużym, twardym członkiem, więc otrzymanie takiego w prezencie jest po prostu kurwa wspaniałe!!1 Oczywiście możesz czuć się nieco niekomfortowo z myślą, że ona tak bardzo cieszy się na widok sztucznego penisa, ale nie bądź pizdą i postaraj się nie rozpłakać przy całej rodzinie. 


PS Zostańcie ze mną, bo już niebawem przybywam z 10 prezentami dla niego! 

wtorek, 31 października 2017

Halloween vs Wszystkich Świętych

Jak co roku 31 października trzy miliardy Polaków staje przed wielkim społeczno-moralnym dylematem: czy obchodzić Halloween? A jeśli tak, to w jaki sposób? Czy powinieneś wydrążyć dynię, czy raczej woskować mercedesa na Wszystkich Świętych? Spokojnie, jak zwykle przeprowadzę cię przez to za rękę niczym dobry, troskliwy i nieco spocony wujek.


Halloween

Halloween na wstępie ma przewagę nad nędzą związaną z Wszystkimi Świętymi. Jest to święto wesołe, amerykańskie, jest wiele imprez tematycznych i można się fajnie poprzebierać, a 1 listopada człowiek sterczy na cmentarzu w najgorszą pizgawicę i zastanawia, czy konserwacja nubuku przebiegła pomyślnie i czy w tym roku skarpety nie nasiąkną wodą z kałuży. Generalnie dominuje atmosfera wkurwienia, ale nikt się nie skarży, bo tradycji musi stać się zadość, dupa musi pierwszego przemarznąć.


W przypadku Halloween kluczowy jest fakt, że to święto typowo amerykańskie, a więc z miejsca lepsze, ciekawsze, bardziej prestiżowe. Amerykanie tego dnia uśmiechają się jeszcze szerzej, prezentując rzędy idealnie białych licówek podczas gdy ty zastanawiasz się, czy brak górnej jedynki to duże faux pas. Amerykanie tego dnia obdarowują dzieci najdroższymi słodyczami, które ty czasami widujesz w dziale z żywnością zagraniczną w Piotrze i Pawle, ale boisz się dotykać, żeby nie zostawić na nich swojego smrodu i łupieżu. Amerykanie bawią się w Halloween do białego rana, wznosząc toasty ponczem i Dom Perignon, który dla Polaków jest niczym mycie okolic intymnych, czyli coś tam słyszeli, ale nigdy nie mieli przyjemności spróbować.


Halloween w Polsce budzi takie same kontrowersje jak wyrzucanie lekko podartych rajstop czy codzienne mycie włosów. Polak zapytany o Halloween wzdryga się i zaczyna swoją tyradę o piekle, szatanie i rządach PO. W Polsce to święto przeznaczone jest dla ludzi nowoczesnych, wyzwolonych, którym bliskie są wartości typu pieniądze, wolność, dobrobyt, hossa. Ludzi, którzy nie boją się pogardliwych spojrzeń sąsiadów i rozmów z dyrektorką szkoły, kiedy ich mały Michael Angelo znowu przyjdzie na lekcje przebrany za martwy płód. Halloween to ulubione święto klasy średniej, bo przez moment może przenieść się myślami na amerykańskie przedmieścia, gdzie bogaci ludzie rozstawiają lampiony z dyni na gankach i radośnie pozdrawiają swoich sąsiadów. Jeśli więc jesteś człowiekiem, który się dorobił, masz otwarty umysł i kochasz się cieszyć to z pewnością Halloween obchodzisz od dawna, bo od 1989 nie mieszkasz w Polsce.


Wszystkich Świętych

Jest to drugie najważniejsze w Polsce święto – mocniejszym akcentem w kalendarzu jest jedynie 11 listopada, kiedy chłopcy z ONR mogą ponapierdalać się kostką brukową i zbić kilka witryn na Nowym Świecie. 1 listopada to czas zadumy nad tymi, którzy mają droższe płaszcze i lepsze modele samochodów. Ludzie prześcigają się w tym, kto kupi większe znicze i bardziej dorodne wieńce, a stojąc nad grobami kłócą się o termin koronacji Jarosława Kaczyńskiego na króla Polski. Jeśli jesteś człowiekiem z wielkim ego i małym siusiakiem, z pewnością zechcesz policytować się ze szwagrem o to, czyj diesel pali mniej patrząc jak Twoja tłusta żona nerwowo sapie odpalając pochodnie na grobach bliskich.



Pomimo wszelkich niedogodności, Polacy mają do tego święta sentyment – budzi ciepłe skojarzenia ze względu na to, że jest ustawowo wolny od pracy. Niesmak budzi jednak fakt, że tego dnia nie można swobodnie udać się na zakupy do Biedronki czy Złotych Tarasów – przypominam, że tego dnia sklepy są zamknięte. Dlatego 31 października Halloween co roku przyćmiewają w Polsce bratobójcze walki o ostatnią tackę piersi z kurczaka i ostatnią szafkę łazienkową w Castoramie. W zeszłym roku w bitwie o schab bez kości w Radomiu zginęło ponad dziesięć osób, a dziesięć tysięcy zostało rannych.


Cieszę się, że pomogłam, a teraz możecie się iść najebać, bo dzisiaj to taka jakby sobota. Buziaki i do usłyszenia wkrótce! 

poniedziałek, 31 października 2016

Jak dobrze wyglądać na cmentarzu?

Co roku to samo — zbiorowa panika i rozpaczliwe próby wyróżnienia się w tłumie pogrążonych w refleksji ludzi. W tym dniu najważniejsza jest pamięć o tych, którzy odeszli i żeby mieć najbardziej zajebiste kozaki na całej nekropolii. Jeśli szukasz idealnej kreacji na tegoroczny #grobing, to ten post jest właśnie dla Ciebie.


Wszystkich Świętych jest polską odpowiedzią na nowojorski Fashion Week i tego dnia wszystko kręci się wokół mody. Tegorocznym hitem są krzykliwe, barwne stroje, które komponują się z bogato zdobionymi zniczami i efektownymi wiązankami, czyli taki trochę Sylwester na Powązkach. Pamiętaj, że soczysta fuksja idealnie kontrastuje z chłodnym odcieniem płyty nagrobka, dlatego szukając płaszcza zdecyduj się właśnie na ten odcień. Podobnie zadziała połączenie głębokiej zieleni świerku z wiązanki i karmelowych botków na słupku. Nie zapominaj o futrach — futra od czasów komuny są wyznacznikiem statusu i jak jebniesz sobie futro z lisa to będzie po zawodach.


Wśród facetów przejawem dominacji będzie podjechanie na cmentarz najdroższym samochodem — od razu będzie wiadomo, że przybył samiec Alfa i właśnie na nich bezceremonialnie naszczał. Pamiętajcie, że z autem jest jak z penisem czyli z małego każdy się głupio tłumaczy, a z dużym jest tak, że każdy będzie chciał się przejechać.


Pamiętaj, że na Wszystkich Świętych zjedzie się cała Twoja rodzina i potem może być nieprzyjemnie jak okaże się, że ubrałeś się skromnie, czyli dopasowałeś strój do możliwości intelektualnych. W tym roku panowie chcą być eleganccy jak Grzegorz Krychowiak, tylko trochę brakuje im na to pieniędzy. Panowie, ważna sprawa — znicz symbolizuje Waszą męskość, czyli możecie spokojnie postawić na taki z bardzo krótkim knotem.


Jakie materiały są w tym roku godne uwagi? Będziecie zaskoczeni, ale do łask wraca stary, dobry sztruks, który jest trochę jak wujek z Bydgoszczy, czyli w pierwszym odruchu się go wstydzisz, ale potem dochodzisz do wniosku, że nawet go lubisz a poza tym jest miły w dotyku. Kolejnym hitem jest szlachetny aksamit, nieoczywisty niczym kwestie ojcostwa na Podlasiu. Innym godnym uwagi materiałem jest tweed, ciepły i gruby niczym połowa męskiej populacji w naszym kraju.


W kwestii dodatków, dobrze jest postawić na złoto, jednak w tym roku nie bawimy się w subtelności typu obrączka, delikatna bransoletka czy mała broszka przy płaszczu. To ma być mocne uderzenie typu złotych zębów, które pięknie odbijają światło zniczy. Wyjątkiem są cmentarze na południu Polski, tam zaskoczeniem będzie posiadanie jakichkolwiek zębów.


W tym roku najbardziej pożądanym dodatkiem jest markowa torebka. Z torebką jest trochę jak z cipką, czyli te małe kosztują najwięcej. Torebka ma być droga i markowa, ale od razu lojalnie  uprzedzam, że pokazywać się z Wittchen z Lidla jak klepać w tyłek własnego brata, czyli generalnie przejdzie tylko w Małopolsce, w pozostałych regionach jest uznawane za zaburzenie psychiczne. 


To by było na tyle, dajcie znać, na jaki outfit postawiliście w tym roku! XOXO

niedziela, 30 października 2016

Halloween know-how 2016

To jeden z najbardziej wyczekiwanych postów na blogu  — w końcu Halloween to bardzo ważne i głęboko zakorzenione w naszej kulturze święto. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym pozostawiła Was samym sobie i nie poradziła, co i jak. Siądźcie więc wygodnie i posłuchajcie uważnie, bo zamierzam mówić o rzeczach esencjonalnych. 


W tym roku całą energię i uwagę skupiamy na stroju, czyli nieważne są dynie, lampiony, budowanie nastroju, bo jeśli masz gówniany strój to pozamiatane i nawet najbardziej zajebisty poncz ani najbardziej zajebiste muffiny w kształcie mózgu nie uratują sytuacji. Już na tym etapie możesz przestać szukać dyniowych cotton balls i przejść do poszukiwania stroju, który przebojem wedrze się na salony. Przyznaj, że poczułeś ten znajomy dreszczyk podniecenia w okolicy pępuszka.


Zatem ustalmy fakty — jaki strój jest w tym roku najbardziej pożądany? Jak zwykle wszystko zależy od kontekstu.  Jeśli będzie to impreza firmowa, to muszę Cię ostrzec — tych ludzi nie będzie łatwo przestraszyć. Ludzie w korpo nie boją się wejść komuś w dupę, donosić na współpracowników ani kraść cudzych pomysłów, więc umówmy się, adrenalina jest dla nich codziennością, a poniżanie budzi nostalgię i ciepłe wspomnienia o prezesie. Jeśli chcesz ich naprawdę przestraszyć, przebierz się za awans kolegi z działu. Równie straszne będą przebrania typu sobotni wieczór przed telewizorem czy awaria routera. Hitem jest również przebranie się za wyprowadzkę od matki lub małżeństwo.  


Jeśli Halloween spędzisz na studenckiej imprezie, to będzie nieco łatwiej — studenci może nie boją się brudu, pleśni, chorób wenerycznych czy spania we własnych wymiocinach, ale nie od dziś wiadomo, że wśród studentów największe przerażenie budzi widok brzydkich dziewczyn z polibudy. 


Jeśli szukasz czegoś, co będzie seksowne, a nie straszne, to postaw w tym roku na coś oryginalnego, czyli na przykład strój Harley Quinn z „Legionu samobójców” albo po prostu załóż kocie uszka, żadna laska na to nie wpadnie. Jeśli chcesz wzbudzić przerażenie wśród mężczyzn, przebierz się za małego, sflaczałego penisa. Pamiętaj jednak, że to dość ryzykowny pomysł, bowiem możesz zostać pociągięta (huehuehue) do odpowiedzialności za obrazę symbolu narodowego.


Jeśli imprezujesz w Warszawie, przestrasz wszystkich przebierając się za śmierć towarzyską. Jeśli akurat spędzisz Halloween w Sopocie, przebierz się za brak wolnych leżaków w Zatoce Sztuki. Jeśli jesteś pierdolonym zwyrolem i postanowiłeś być w tym dniu w Katowicach to przebierz się za mydło i szampon. W Krakowie faceci będą przerażeni przebraniem za głęboko skrywane pragnienia homoseksualne. W Sosnowcu największe przerażenie wzbudzi przebranie za szczotkę do kibla, od której ludzie po prostu trzymają się na co dzień z daleka. 



Co z dziećmi? Jeśli zamierzasz wysłać swoje dziecko na kinderbal z okazji Halloween, to wiedz, że jak zwykle strój będzie świadczył o Tobie jako rodzicu. Pamiętaj, że w tym roku karaluchy poczują się pewniej, bo dostały 500+ i szczytem fantazji nie jest przebranie gówniaka za nieschłodzoną flaszkę, żeby postraszyć kumpli starego. Rywalizacja nabrała tempa, porzuć myśl o banałach typu mały wampirek. Myśląc o odpowiednim stroju, rozważ opcję przebrania dziecka za twoje chore ambicje. Dzieci z łódzkiego przebieramy za testy na ojcostwo, połowa miasta posra się ze strachu. 


Koniecznie dajcie znać, co wybraliście! XOXO
Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.