wtorek, 29 marca 2016

Jakie obchodziłeś święta?

Święta i po świętach, jak mówi klasyk. Problem polega na tym, że w całym tym zgiełku człowiek może się nie zorientować, jakie właściwie święta obchodził. Nie martwcie się, podpowiem Wam co i jak, żebyście przypadkiem nie walnęli babola w towarzystwie.

Wbrew pozorom, sprawa jest dość prosta. Jeśli w Twoim koszyku wielkanocnym znalazła się sucha podwawelska, zaraz obok baranka z masła, a w drodze powrotnej z święcenia zahaczyłeś o dom szwagra by obalić żołądkową gorzką, prawdopodobnie świętowałeś Wielkanoc. Zmartwychwstając w świąteczny poranek darłeś się na starą, żeby ściszyła Familiadę, a w poniedziałek zasnąłeś w kościele na czytaniu listu z KUL-u. Na co dzień jesteś zwolennikiem PIS-u, jeździsz pełnoletnim VW Passatem na ropę i ukrywasz przed żoną konto na Sympatii. Możesz również być kobietą w średnim wieku, która ceni sobie rodzinne wartości i lubi kupować majtki w trzypaku w Tesco. W poniedziałkowy wieczór lądujesz na izbie przyjęć z powodu zbyt wysokiego stężenia majonezu we krwi.


Jeśli przedświąteczny, sobotni wieczór spędziłeś ze znajomymi w modnym klubie, a w niedzielę udałeś się z przyjacielem na skłosza, zapewne świętowałeś Easter. Easter to lepsza, amerykańska odmiana Wielkanocy, zarezerwowana dla klasy średniej. Na co dzień pracujesz w korporacji, dajesz się ruchać za dwa tysiące pięćset i okazujesz ludziom wyższość. Lubisz rozmawiać o Excelu, House of Cards i książkach Kominka. Możesz być również kobietą, która lubi koszule z bawełny, hybrydowe paznokcie i gładkie, męskie krocza. Jesteś singielką, która pragnie ślubu cywilnego nad jeziorem, chciałabyś mieć torebkę Louis Vuitton i buldożka francuskiego.



Jeśli jesteś przeciwnikiem PIS-u, który gardzi tradycyjnymi wartościami, a niedzielne popołudnie spędziłeś pijąc Harnasia na pierwszym tegorocznym grillu na działce, zapewne świętowałeś Ostern. Ostern to niemiecka odmiana Wielkanocy, swobodna i nieformalna. Na co dzień utrzymuje Cię matka, a czas spędzasz grając z kolegami w Counter Strike’a. Pocisz się mocno pod pachami, lubisz klopsy i cycate nastolatki. Możesz też być dziewczyną, która święta spędza w lokalnej dyskotece, liżąc się z synem sąsiadów. Nie chcesz się przyznać, że spałaś z własnym kuzynem, bo obiecał Ci wejściówkę na koncert Avicii. Marzysz o byciu fryzjerką albo zbieraniu owoców w Hiszpanii. 


Mam nadzieję, że teraz wszystko jest jasne, klarowne i oczywiste. I że w przyszłym roku unikniecie świątecznych niezręczności. Buziaczki!

piątek, 25 marca 2016

Co jest modne tej wiosny?

Od kilku dni zasypujecie mnie pytaniami o wiosenne trendy — jakie nosić fasony, jakie materiały, jakie kolory. Przyznam, że nie jestem zaskoczona, moda to jednak trudny temat, którego nie rozumie ponad 30 milionów Polaków. Podobnie jak tego, dlaczego nie powinno się podpierdalać kolegów w robocie. Niemniej, zapraszam do lektury, żeby nikt nie czuł się dłużej skonfundowany.

1. Kolory

To chyba dość oczywiste, że wiosną stawiamy na kolory. Może to być zieleń trawy, żółć żonkili, purpura na pysku konkubenta. Grunt to wyczucie w kwestii łączenia kolorów — te najlepiej jest przemycać do stylizacji w formie dodatków, na przykład podkręcając stylizację kobaltową torebką, żółtymi zębami lub buraczkową szlafmycą. Wiosną naturalnie odchodzimy od brązów, czerni, zrzucamy grube czapki i ciepłe futro z liska. 

2. Materiały

Wiosną na polskich ulicach od lat królują ramoneski uszyte z czarnej ceraty, jednak w tym sezonie przerzucamy się na kolorowe trencze. Trencz jest klasyczny, elegancki i kojarzy się z dobrymi manierami, kładzeniem sztućców po odpowiedniej stronie talerza i popołudniową herbatą u królowej angielskiej, ale trencz może być też odzieżą typu gimnazjalistka, czyli kawał zwykłej szmaty. Wiosną postawmy na len, bawełnę, kaszmir, za to unikajmy materiałów typu Agnieszka Jastrzębska, czyli totalnej popeliny.

3. Fasony

Zapomnij o owersajzowych workach na śmieci czy wiszących smętnie jeansach, które pozbawiają Cię tyłka i godności — w tym sezonie nosimy to, co obcisłe, przylegające, nie pozwalające oddychać i ograniczające swobodę ruchów, czyli wszystko, co przywodzi na myśl związek Moniki Zamachowskiej ze Zbyszkiem. Postaw na prawdziwą rzeź, podkreśl każdą krągłość, każde wcięcie, wzgórek i rów.

4. Makijaż

Nie bój się kolorów! Podkreśl oko soczystą zielenią, błękitem lub magnetycznym różem. Pokaż, jaka jesteś odważna i drapieżna. Podkreśl usta—zapomnij o szmince, w tym sezonie usta podkreślamy kwasem hialuronowym. Jeśli chcesz odjąć sobie kilka lat i trochę mimiki, zastosuj botoks — to numer jeden wśród gwiazd!

5. Fryzura

Doczepy. Słowo, które powinnaś zapisać w widocznym miejscu, czyli na przykład na swojej dupie, którą wywijasz co weekend w klubie Explosion szukając frajera w mokasynach z krokodylka. Kto wie, może zostanie tatusiem dla Twojego bękarta? Doczepy wysyłają światu jasny sygnał — jesteś młoda, szalona, masz fantazję i prawie udało Ci się skończyć zawodówkę.   

 Enjoy!
Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.