poniedziałek, 31 października 2016

Jak dobrze wyglądać na cmentarzu?

Co roku to samo — zbiorowa panika i rozpaczliwe próby wyróżnienia się w tłumie pogrążonych w refleksji ludzi. W tym dniu najważniejsza jest pamięć o tych, którzy odeszli i żeby mieć najbardziej zajebiste kozaki na całej nekropolii. Jeśli szukasz idealnej kreacji na tegoroczny #grobing, to ten post jest właśnie dla Ciebie.


Wszystkich Świętych jest polską odpowiedzią na nowojorski Fashion Week i tego dnia wszystko kręci się wokół mody. Tegorocznym hitem są krzykliwe, barwne stroje, które komponują się z bogato zdobionymi zniczami i efektownymi wiązankami, czyli taki trochę Sylwester na Powązkach. Pamiętaj, że soczysta fuksja idealnie kontrastuje z chłodnym odcieniem płyty nagrobka, dlatego szukając płaszcza zdecyduj się właśnie na ten odcień. Podobnie zadziała połączenie głębokiej zieleni świerku z wiązanki i karmelowych botków na słupku. Nie zapominaj o futrach — futra od czasów komuny są wyznacznikiem statusu i jak jebniesz sobie futro z lisa to będzie po zawodach.


Wśród facetów przejawem dominacji będzie podjechanie na cmentarz najdroższym samochodem — od razu będzie wiadomo, że przybył samiec Alfa i właśnie na nich bezceremonialnie naszczał. Pamiętajcie, że z autem jest jak z penisem czyli z małego każdy się głupio tłumaczy, a z dużym jest tak, że każdy będzie chciał się przejechać.


Pamiętaj, że na Wszystkich Świętych zjedzie się cała Twoja rodzina i potem może być nieprzyjemnie jak okaże się, że ubrałeś się skromnie, czyli dopasowałeś strój do możliwości intelektualnych. W tym roku panowie chcą być eleganccy jak Grzegorz Krychowiak, tylko trochę brakuje im na to pieniędzy. Panowie, ważna sprawa — znicz symbolizuje Waszą męskość, czyli możecie spokojnie postawić na taki z bardzo krótkim knotem.


Jakie materiały są w tym roku godne uwagi? Będziecie zaskoczeni, ale do łask wraca stary, dobry sztruks, który jest trochę jak wujek z Bydgoszczy, czyli w pierwszym odruchu się go wstydzisz, ale potem dochodzisz do wniosku, że nawet go lubisz a poza tym jest miły w dotyku. Kolejnym hitem jest szlachetny aksamit, nieoczywisty niczym kwestie ojcostwa na Podlasiu. Innym godnym uwagi materiałem jest tweed, ciepły i gruby niczym połowa męskiej populacji w naszym kraju.


W kwestii dodatków, dobrze jest postawić na złoto, jednak w tym roku nie bawimy się w subtelności typu obrączka, delikatna bransoletka czy mała broszka przy płaszczu. To ma być mocne uderzenie typu złotych zębów, które pięknie odbijają światło zniczy. Wyjątkiem są cmentarze na południu Polski, tam zaskoczeniem będzie posiadanie jakichkolwiek zębów.


W tym roku najbardziej pożądanym dodatkiem jest markowa torebka. Z torebką jest trochę jak z cipką, czyli te małe kosztują najwięcej. Torebka ma być droga i markowa, ale od razu lojalnie  uprzedzam, że pokazywać się z Wittchen z Lidla jak klepać w tyłek własnego brata, czyli generalnie przejdzie tylko w Małopolsce, w pozostałych regionach jest uznawane za zaburzenie psychiczne. 


To by było na tyle, dajcie znać, na jaki outfit postawiliście w tym roku! XOXO

niedziela, 30 października 2016

Halloween know-how 2016

To jeden z najbardziej wyczekiwanych postów na blogu  — w końcu Halloween to bardzo ważne i głęboko zakorzenione w naszej kulturze święto. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym pozostawiła Was samym sobie i nie poradziła, co i jak. Siądźcie więc wygodnie i posłuchajcie uważnie, bo zamierzam mówić o rzeczach esencjonalnych. 


W tym roku całą energię i uwagę skupiamy na stroju, czyli nieważne są dynie, lampiony, budowanie nastroju, bo jeśli masz gówniany strój to pozamiatane i nawet najbardziej zajebisty poncz ani najbardziej zajebiste muffiny w kształcie mózgu nie uratują sytuacji. Już na tym etapie możesz przestać szukać dyniowych cotton balls i przejść do poszukiwania stroju, który przebojem wedrze się na salony. Przyznaj, że poczułeś ten znajomy dreszczyk podniecenia w okolicy pępuszka.


Zatem ustalmy fakty — jaki strój jest w tym roku najbardziej pożądany? Jak zwykle wszystko zależy od kontekstu.  Jeśli będzie to impreza firmowa, to muszę Cię ostrzec — tych ludzi nie będzie łatwo przestraszyć. Ludzie w korpo nie boją się wejść komuś w dupę, donosić na współpracowników ani kraść cudzych pomysłów, więc umówmy się, adrenalina jest dla nich codziennością, a poniżanie budzi nostalgię i ciepłe wspomnienia o prezesie. Jeśli chcesz ich naprawdę przestraszyć, przebierz się za awans kolegi z działu. Równie straszne będą przebrania typu sobotni wieczór przed telewizorem czy awaria routera. Hitem jest również przebranie się za wyprowadzkę od matki lub małżeństwo.  


Jeśli Halloween spędzisz na studenckiej imprezie, to będzie nieco łatwiej — studenci może nie boją się brudu, pleśni, chorób wenerycznych czy spania we własnych wymiocinach, ale nie od dziś wiadomo, że wśród studentów największe przerażenie budzi widok brzydkich dziewczyn z polibudy. 


Jeśli szukasz czegoś, co będzie seksowne, a nie straszne, to postaw w tym roku na coś oryginalnego, czyli na przykład strój Harley Quinn z „Legionu samobójców” albo po prostu załóż kocie uszka, żadna laska na to nie wpadnie. Jeśli chcesz wzbudzić przerażenie wśród mężczyzn, przebierz się za małego, sflaczałego penisa. Pamiętaj jednak, że to dość ryzykowny pomysł, bowiem możesz zostać pociągięta (huehuehue) do odpowiedzialności za obrazę symbolu narodowego.


Jeśli imprezujesz w Warszawie, przestrasz wszystkich przebierając się za śmierć towarzyską. Jeśli akurat spędzisz Halloween w Sopocie, przebierz się za brak wolnych leżaków w Zatoce Sztuki. Jeśli jesteś pierdolonym zwyrolem i postanowiłeś być w tym dniu w Katowicach to przebierz się za mydło i szampon. W Krakowie faceci będą przerażeni przebraniem za głęboko skrywane pragnienia homoseksualne. W Sosnowcu największe przerażenie wzbudzi przebranie za szczotkę do kibla, od której ludzie po prostu trzymają się na co dzień z daleka. 



Co z dziećmi? Jeśli zamierzasz wysłać swoje dziecko na kinderbal z okazji Halloween, to wiedz, że jak zwykle strój będzie świadczył o Tobie jako rodzicu. Pamiętaj, że w tym roku karaluchy poczują się pewniej, bo dostały 500+ i szczytem fantazji nie jest przebranie gówniaka za nieschłodzoną flaszkę, żeby postraszyć kumpli starego. Rywalizacja nabrała tempa, porzuć myśl o banałach typu mały wampirek. Myśląc o odpowiednim stroju, rozważ opcję przebrania dziecka za twoje chore ambicje. Dzieci z łódzkiego przebieramy za testy na ojcostwo, połowa miasta posra się ze strachu. 


Koniecznie dajcie znać, co wybraliście! XOXO

poniedziałek, 10 października 2016

Poniedziałkowy przegląd prasy

Kaboom motherfuckers! Wiem, że życie bez moich wpisów jest dla Was trudne, dlatego wracam w wielkim stylu i na początek proponuję żebyśmy wspólnie pogadali sobie o najważniejszych wydarzeniach ostatnich tygodni!


Wiadomo, że człowiek inteligentny powinien mieć szeroki wachlarz zainteresowań, a polityka jest taką truflą wśród nich — czyli coś, co świnie lubią najbardziej. Modnym tematem są czarne protesty przeciwko utylizacji mieszkańców Śląska, choć niektórzy twierdzą, że chodzi o niedopuszczenie do zakazu dokonywania aborcji. W skrócie, jedni uważają, że aborcja powinna być całkowicie zakazana, a inni, że powinna być legalna, bo co ma na przykład zrobić kobieta, której płód ma wady rozwojowe? Z drugiej strony, w takim Radomiu 80% mieszkańców żyje z częściowo niewykształconym mózgiem i mają się świetnie. Szach mat. 


Innym modnym tematem politycznym są wybory prezydenckie w Stanach, gdzie Donald Trump walczy o stołek z Hilary Clinton. Przeciętny człowiek kojarzy Hilary z tego, że inna babka robiła laskę jej mężowi, a Trumpa z tego, że chciałby być na jego miejscu i generalnie uważa, że każda chce mu tę laskę zrobić. Temat trochę jakby nie dotyczy Polaków, ale dobrze wiedzieć, co się na świecie dzieje.


Jeśli chodzi o rozrywkę, to jest dużo ciekawiej, bo na przykład mamy takie show TVN jak „Azja Express” i okazuje się, że w rankingu ulubieńców narodu polskiego Małgosia Rozenek plasuje się na drugiej pozycji, zaraz za papieżem. Nie można tego powiedzieć o Renacie Wojewódzkiej, która budzi niechęć większą niż Hanna Lis, a nawet nie odbiła nikomu męża.


Za oceanem jak zwykle sporo się dzieje, na przykład Angelina i Brad się rozwodzą, ale dla nas prawdziwą bombą są plotki o rozpadzie małżeństwa Hanny i Tomasza Lisów. Nie wiadomo, o co poszło, ale podobno Hania od jakiegoś czasu nie wpuszcza Lisa do swojej norki. Czyżby nasza rodzima Jennifer Aniston doczekała się wreszcie mocnego uderzenia karmy? 


Z pozytywów — Agnieszka Szulim wyszła za Piotra Woźniaka-Staraka, z czego jest zresztą bardzo dumna. Złośliwi twierdzą, że to obrzydliwe kazirodztwo, inni porównują Staraka do małego Ludwiczka z popularnego serialu animowanego dla dzieci. Tak już jest, że biedni, niedowartościowani ludzie lubią śmiać się z tych, którym w życiu wyszło by choć przez chwilę nie czuć się jak żałosna pizda, której ZUS co miesiąc przypomina o braku zgromadzonych środków na koncie emerytalnym. Dorośnijcie i znajdźcie źródło dochodu, zazdrosne sukinsyny. Może gościu ma metr siedemdziesiąt, ale sami chodzilibyście na lekko ugiętych nogach widząc jego saldo bankowe.


Pieniądze to nie wszystko, powiecie, ale przecież nie macie pojęcia jak to jest je mieć, podobnie jak dobre maniery czy wykształcenie. Tym smutnym akcentem kończę dzisiejszy wywód — będzie jeszcze smutniej jak się okaże, że dzisiaj jest dziesiąty, a Wy już wydaliście swoją głodową pensję. Pozdrawiam cieplutko! 
Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.