czwartek, 1 maja 2014

Czym się różni żona od kochanki?

1. Wiekiem.
Żona, to wiadomo, nie jest model najnowszy, to raczej taka kilkunastoletnia Skoda — postawiona na podjeździe, nie robi wrażenia na sąsiadach i choćbyś nie wiem ile polerował, Mercedesa z niej nie zrobisz. Pół biedy, jak nie rozkraczy się gdzieś po drodze. To model, w który musisz wiecznie inwestować, a satysfakcja z jazdy jest poniżej przeciętnej. Żona to kobieta z reklam proszku do prania i sosów z paczki.

Kochanka natomiast jest jak sportowy samochód, za którym inni faceci oglądają się na ulicy. I nawet jeśli ma duży przebieg, nadal chcesz ją mieć. Kochanka ma być młoda, świeża, eteryczna i emanować energią, którą żonie odbiera rola męczennicy, która poświęciła się dla rodziny i szanownego małżonka.

2. Wyglądem.
Wiadomo, że jak kochanka jest młodsza, to i wygląda lepiej. Kochanka zwykle biega po mieście w szpileczkach, w krótkiej spódniczce, a jej piersi falują dokładnie pod brodą. Żona z kolei to typ kobiety, której się wydaje, że wszędzie może pójść w sztruksach i rozciągniętej bluzie.

 Kochanka doskonale wie, że faceci to wzrokowcy, a poza tym jak się w domu ogląda małżonkę w dresie poplamionym pomidorówką, to panterkowe legginsy nagle wydają się być gustowne i szykowne.

3. Zachowaniem.
Żona jest od tego, żeby marudzić, wymagać i dołować. Żona jak nikt zna męskie słabości i będzie swojemu małżonkowi codziennie o nich przypominała. Dla niej mąż jest tylko nieudacznikiem, który zalega na kanapie w salonie z tępym spojrzeniem wbitym w ekran telewizora.

Dla kochanki facet jest bogiem. Kochanka wie, co mówić i robić, by facet poczuł się cudownie doceniony. Będzie wiła się wokół męskich gaci w pełnym zachwycie. Będzie zawsze uśmiechnięta, gotowa wskoczyć na kolanka i połaskotać swojego misiaczka po łysince. To kobieta, która doskonale wie, czego potrzebuje uciemiężony małżeństwem mężczyzna.

4. Temperamentem.
Żona to kobieta, która jest całkowicie odarta z seksualności, która oddaje się mężowi z obrażoną miną, wzdychając i patrząc wyczekująco na zegarek. Dla niej seks to odrabianie pańszczyzny, a biedny małżonek musi posiłkować się pornosami, które ogląda ukradkiem kiedy ona śpi.

Kochanka to kobieta, która jest zawsze chętna i gorąca jak piec hutniczy. Zawsze w gotowości, bez zahamowań, z wyobraźnią i pasją zaspokajająca jego wszystkie pragnienia. Kochanka to kobieta, której facet nie musi się cały tydzień podlizywać, żeby pozwoliła się złapać za pierś.

5. Kosztem utrzymania.
Żona to inwestycja, która się nigdy nie zwraca. Pieniądze w błoto, psu w budę. Musisz ją utrzymywać i jeszcze wysłuchiwać, że za mało zarabiasz. W zamian dostajesz ciepłe posiłki i czyste majtki. I zero wdzięczności.

Kochanka to inwestycja, która w zasadzie nawet nie jest twoja. I kolejna kobieta, na którą wydajesz pieniądze. Kochanka to droga zabawka, która wprawdzie rzadko woła wprost o kasę, w przeciwieństwie do żony. I jest dużo skuteczniejsza w dojeniu faceta. On nawet nie zauważy, jak wyda na nią całą pensję. Ona wyłudzi dla siebie wakacje w Saint Tropez, on wyląduje na działce u teściów zastanawiając się, na co wydał ostatnie oszczędności. I jak spłaci żonę po rozwodzie jak ta się dowie, że miał romansik na boku…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.