poniedziałek, 10 października 2016

Poniedziałkowy przegląd prasy

Kaboom motherfuckers! Wiem, że życie bez moich wpisów jest dla Was trudne, dlatego wracam w wielkim stylu i na początek proponuję żebyśmy wspólnie pogadali sobie o najważniejszych wydarzeniach ostatnich tygodni!


Wiadomo, że człowiek inteligentny powinien mieć szeroki wachlarz zainteresowań, a polityka jest taką truflą wśród nich — czyli coś, co świnie lubią najbardziej. Modnym tematem są czarne protesty przeciwko utylizacji mieszkańców Śląska, choć niektórzy twierdzą, że chodzi o niedopuszczenie do zakazu dokonywania aborcji. W skrócie, jedni uważają, że aborcja powinna być całkowicie zakazana, a inni, że powinna być legalna, bo co ma na przykład zrobić kobieta, której płód ma wady rozwojowe? Z drugiej strony, w takim Radomiu 80% mieszkańców żyje z częściowo niewykształconym mózgiem i mają się świetnie. Szach mat. 


Innym modnym tematem politycznym są wybory prezydenckie w Stanach, gdzie Donald Trump walczy o stołek z Hilary Clinton. Przeciętny człowiek kojarzy Hilary z tego, że inna babka robiła laskę jej mężowi, a Trumpa z tego, że chciałby być na jego miejscu i generalnie uważa, że każda chce mu tę laskę zrobić. Temat trochę jakby nie dotyczy Polaków, ale dobrze wiedzieć, co się na świecie dzieje.


Jeśli chodzi o rozrywkę, to jest dużo ciekawiej, bo na przykład mamy takie show TVN jak „Azja Express” i okazuje się, że w rankingu ulubieńców narodu polskiego Małgosia Rozenek plasuje się na drugiej pozycji, zaraz za papieżem. Nie można tego powiedzieć o Renacie Wojewódzkiej, która budzi niechęć większą niż Hanna Lis, a nawet nie odbiła nikomu męża.


Za oceanem jak zwykle sporo się dzieje, na przykład Angelina i Brad się rozwodzą, ale dla nas prawdziwą bombą są plotki o rozpadzie małżeństwa Hanny i Tomasza Lisów. Nie wiadomo, o co poszło, ale podobno Hania od jakiegoś czasu nie wpuszcza Lisa do swojej norki. Czyżby nasza rodzima Jennifer Aniston doczekała się wreszcie mocnego uderzenia karmy? 


Z pozytywów — Agnieszka Szulim wyszła za Piotra Woźniaka-Staraka, z czego jest zresztą bardzo dumna. Złośliwi twierdzą, że to obrzydliwe kazirodztwo, inni porównują Staraka do małego Ludwiczka z popularnego serialu animowanego dla dzieci. Tak już jest, że biedni, niedowartościowani ludzie lubią śmiać się z tych, którym w życiu wyszło by choć przez chwilę nie czuć się jak żałosna pizda, której ZUS co miesiąc przypomina o braku zgromadzonych środków na koncie emerytalnym. Dorośnijcie i znajdźcie źródło dochodu, zazdrosne sukinsyny. Może gościu ma metr siedemdziesiąt, ale sami chodzilibyście na lekko ugiętych nogach widząc jego saldo bankowe.


Pieniądze to nie wszystko, powiecie, ale przecież nie macie pojęcia jak to jest je mieć, podobnie jak dobre maniery czy wykształcenie. Tym smutnym akcentem kończę dzisiejszy wywód — będzie jeszcze smutniej jak się okaże, że dzisiaj jest dziesiąty, a Wy już wydaliście swoją głodową pensję. Pozdrawiam cieplutko! 

2 komentarze:

  1. Aw yeah, i jak zawsze wszystkie szpile takie celne <3

    A teraz przepraszam, idę umierać, bo wydałam już całą swoją głodową pensję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślę miłość <3 I radzę następnym razem rozważniej dysponować bonami sodexo, a nie wydawać wszystko od razu na pistacje i kabanosy.

      Usuń

Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.