poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Jak urządzić wystawne wesele?

Dżoana Krupa marzy o ślubie w Krakowie. Nic wystawnego, żaden Wawel, raczej tradycyjnie, bez nadmiaru botoksu i silikonu. Ups #peszek. Dżoana i Roman wzięli już ślub, ale wiadomo, że w Vegas się nie liczy i podobno Dżoanie marzy się ślub kościelny. Wawel odpada, ale dobrze, żeby kaplica była na tyle duża, by pomieścić ekipę telewizyjną i sztab paparazzi. Bez tego też się nie liczy, o czym nieustannie przekonują nas różne celebrytki.

I tu pojawia się kluczowe pytanie - jak zorganizować wesele w stylu celebrities?

Primo - musisz mieć męża, który ma tyle lat, co konfesjonał w kościele i tyle mamony, że mógłby wykupić cały Watykan. Wówczas będziesz mogła poszaleć i w całości oddać się dobieraniu serwetek do winietek, czy jakoś tak. Ważne, żeby Twój narzeczony był kawalerem, ewentualnie wdowcem, bo przecież to ma być ślub kościelny, a nie jakaś biedna uroczystość cywilna, c'nie? No chyba, że odpicujesz sobie ceremonię w jakimś ogrodzie, namiocie, na plaży - inaczej odpada. 

Musisz wiedzieć, że nie możesz mieć sukni z byle salonu, to musi być kiecka od Very Wang, ewentualnie prosto z Mediolanu, w najgorszym przypadku - od Zienia. Musisz wyglądać jak księżniczka, jak królewska beza, więc dobrze, żeby było sporo koronek i świecidełek. Skromne kiecki są passé, zostaw je dziewczynkom idącym do pierwszej komunii. 

Lokal ma niebagatelne znaczenie, przecież nie zaprosisz gości do byle hotelu, równie dobrze mogłabyś ich podjąć w remizie. Jeśli już musisz urządzić ślub w Polsce, a nie na plaży na Bali, to w modzie aktualnie jest Narwil w Serocku, wszelkie wypasione dworki w Mazowieckim, na Mazurach, ewentualnie w górach, jeśli jarasz się ludowizną i góralami.

Menu oczywiście to również kluczowa sprawa. Zamiast tortu - babeczki, zamiast rosołu - kuchnia fusion, ewentualnie molekularna, żaden kotlet, lepiej umrzeć w drodze do ołtarza niż dożyć rosołu na własnym weselu.

Musisz mieć fajne nagranie na youtube, dlatego zaangażuj jakąś ekipę, taką profesjonalną. Dobrze, żeby w filmie pojawiły się wyznaczniki statusu takie jak droga fura, bogate wnętrza, elegancka biżuteria. Dobrze, żeby małżonek się wzruszył, żebyś Ty uroniła łezkę, żeby było słychać błogosławieństwo - a w tle romantyczną muzykę. Postaw na niezwykle oryginalne ujęcia, czyli np. jak biegniecie razem przez łąkę, jak całujecie w zbożu, jedziecie kabrioletem - coś, co zaskoczy świat.

Dobrze, żeby goście już po zaproszeniach poznali, że to będzie grube party i w porę wzięli kredyt na stroje i prezenty. Upewnij się, że ciotki nie założą małomiasteczkowych garsonek, bo potem fotograf będzie miał kupę roboty z wymazywaniem ich ze zdjęć. Powiadom ich, że przed kościołem mają sypać płatki róż, w momencie w którym wypuścicie białe gołębie, a potem puszczać bańki w trakcie pierwszego tańca.

O północy u ludzi bogatych na weselach wjeżdża pieczony świniak, weź to pod uwagę.
I koniecznie, koniecznie zaktualizuj status na facebooku! Buziaczki!


2 komentarze:

  1. Albo będę mieć anty-celebryckie wesele albo żadne, zatem :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Grunt, że płaci przyszły mąż!

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.