wtorek, 5 sierpnia 2014

Bad boy, bad idea.

Oj, ten facet nie jest dla ciebie. No po prostu nie — i powiedziały ci to wszystkie twoje koleżanki, sącząc mojito przy barze. Ten facet nie jest dla Ciebie, ty w ogóle nie potrzebujesz faceta! Od jutra po prostu przestaniesz odpowiadać na jego wiadomości. Wiesz o czym mówię, prawda?


Gówno wiesz.


Bo następnego dnia, kiedy dostajesz od niego esemesa, przez pięć minut udajesz obrażoną księżniczkę i jesteś w stanie zrobić wszystko, naprawdę wszystko, żeby go nie stracić. Jest tylko jeden problem — on nigdy nie był twój. Tak, przeczytałaś te mądre poradniki o tym, jak być zołzą, które w zasadzie nie są o tym, jak być zołzą, ale jak być myślącą istotą ludzką. Dla ciebie jednak wszystkie te informacje są zaskoczeniem! Boże, jak to, nie być na każde jego zawołanie? W głowie się nie mieści.
Koleżanko, ustalmy sobie kilka istotnych faktów — jak masz osiemnaście lat, to takie bieganie za facetem jest nawet urocze, ale powyżej dwudziestego piątego roku życia — maksymalnie! — to jest żałosne. Dlaczego nie powinnaś za nim biegać? Naprawdę, naprawdę muszę ci to tłumaczyć, skarbie?


Jeśli facet źle cię traktuje, olewa, nie odzywa się, to zamiast go tłumaczyć, zastanów się, jak bardzo jesteś nielogiczna. Bez względu na to, jak bardzo lubisz się taplać w skrajnych emocjach, odpuść. Po prostu odpuść. Zrobisz sobie krzywdę. To już nawet nie chodzi o to, że on ci zrobi krzywdę. Ty sama zrobisz sobie większą, bo to będzie się za tobą ciągnęło. Kiedy on odejdzie naprawdę, tak na poważnie, z zerwaniem kontaktu, będziesz najbardziej nieszczęśliwą istotą na świecie.


Ja wiem, że kobiety kochają emocje, że im więcej dramatów, niepewności, wyczekiwania, niespełnionych obietnic, chwilowych wzlotów i napadów euforii, tym lepiej. Cytując moją koleżankę: „Jak jest między nami za dobrze, to specjalnie prowokuję kłótnię, żeby coś się działo”. I to chyba najlepiej opisuje charakter relacji między „statystyczną” kobietą i „statystycznym” mężczyzną.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.