poniedziałek, 14 lipca 2014

Jak być byłą?

Rozstanie z klasą, przyjacielskie relacje, dobre kontakty, szacunek. Bądźmy jednak szczere — pierwsza rzuci kamień ta, której kąciki nie zadrżały na wieść, że byłemu się powodzi. Być może uczucie to obce jest kobietom, które nie doświadczyły paskudnego rozstania, albo dla których rozstanie nie było bolesne w ogóle. Niemniej wciąż są wśród nas kobiety, które szlag trafia na widok cukierkowego szczęścia byłego partnera. Spójrzcie na Jennifer Aniston — ta kobieta już zawsze będzie tą, której Angelina Jolie zabrała męża, a ów mąż jest bożyszczem kobiet, idealny tatuś i rozchwytywany aktor. I choćby nie wiem jak się starała, już zawsze świat będzie się do niej odnosił per biedna, porzucona Jen. Jej po prostu nie wypada Bradowi życzyć dobrze, w obliczu wszystkich upokorzeń, jakich doświadczyła. I każdy jej związek będzie na otarcie łez.

Jeśli nie chcesz już zawsze być byłą jak Jen, musisz przestać udawać, że nic się nie stało. Stało się, być może zmarnowałaś kilka miesięcy, a w najgorszym przypadku kilka lat, na związek, który nie wypalił. Bez względu na to, czy on zdradził ciebie, czy ty jego, czy odeszłaś z takiego, a nie innego powodu, czy zostałaś porzucona, masz prawo odreagować i co więcej, POWINNAŚ odreagować. Tłumienie w sobie złości i smutku nie załatwia sprawy, a jedynie potęguje frustrację. Masz prawo płakać, przeklinać, rzucać przedmiotami, oglądać Bridget Jones i zajadać się popcornem w czekoladzie. Właśnie zakończyło się coś, co przynajmniej jeszcze jakiś czas temu było dla ciebie ważne. Dlaczego miałabyś udawać, że nie było ważne?

Niemniej, bardzo złym sposobem radzenia sobie ze złością jest obwieszczanie jej wszystkim dookoła. Jeśli zaczniesz obrabiać tyłek swojego byłego wśród znajomych, od razu zostaniesz uznana za wariatkę, toksyczną eks i w ogóle, lepiej, że ten biedny chłopak z tobą zerwał. Choćby nie wiem, jakim był glonem, to na ciebie spadną gromy. A tego nie chcesz, prawda?

Równie kiepskim pomysłem jest wskakiwanie w kolejny związek, z rozpędu. Być może to zajmie ci głowę, odciągnie od bólu związanego z rozstaniem, ale jednocześnie — z dużym prawdopodobieństwem — okaże się wielką porażką.

Nie musisz nikomu udowadniać, że jesteś coś warta, a już na pewno nie swojemu eks. Nawet, jeśli on otacza się wianuszkiem panienek, imprezuje do białego rana i wyjechał na wakacje życia, nie oznacza to, że lepiej mu bez ciebie — faceci potrafią sprytnie maskować uczucie porażki, rozczarowania czy cierpienie związane z odejściem kobiety.

Nie utrzymuj z nim kontaktu, jeśli to jest dla ciebie zbyt trudne. Nie ulegaj presji przyjaźni z eks, zwłaszcza, jeśli nie jest to dobry człowiek, ani nie ma dobrego wpływu na ciebie. To jest ten moment, kiedy powinnaś pomyśleć o sobie.

Nie szpieguj go. Być może ciężko oprzeć się pokusie, ale jednak warto — ciągle sprawdzanie, co u niego słychać, a co gorsza, budowanie wiedzy o jego życiu na podstawie wybiórczych i często mocno podkoloryzowanych faktów z facebooka nie poprawi ci nastroju. Wciąż przeciwnie — szybko może odwrócić się przeciwko tobie.  

Bez względu na to, jak bardzo chciałabyś uprzykrzyć mu życie pamiętaj, że największą karą jest brak możliwości bycia z tobą. #wowjakietomądre #paulocoelho 


2 komentarze:

  1. no cóż muszę przyznać, że wpadłam tu przez przypadek i nie mogę wyjść wrażenie, że czytam coś w stylu plotkarskiego portalu jednak wnoszącego dużo więcej niż nic nieznaczące ploteczki. Kontynuuj bo świetnie Ci idzie;) Pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.