czwartek, 21 listopada 2013

Jak podkręcić popularność?

Szołbiznes jest bezlitosny. Najpierw pochłania bez reszty, a potem niespodziewanie wypluwa gdzieś poza czerwony dywan. Niemniej, raz zasmakowawszy sławy, ciężko z niej zrezygnować. I dlatego gwiazdy tak zawzięcie walczą o uwagę mediów i przedłużenie pięciu minut sławy.


Wśród najbardziej zdesperowanych — niezmiennie — Edytka Herbuś. Jak donoszą portale plotkarskie, Edytka pojawia się na każdej imprezie, na jaką dostanie zaproszenie. Aż się boję postawić w mieszkaniu ściankę działową — a nuż pojawi się Edzia i zacznie mi pozować, z przyzwyczajenia.


Idealnym sposobem na podkręcenie popularności jest wspólna sesja okładkowa dla Vivy! okraszona wywiadem, w którym celebrytka wraz z partnerem rozpływa się nad tym, jaki ich związek jest cudowny, duchowy i metafizyczny, oraz co lubią robić w sypialni. Druga opcja to sesja rozwodowa i wywiad pełen rozgoryczenia, w którym gwiazda poniża byłego partnera, a nade wszystko — samą siebie.


Występ w telewizji śniadaniowej również daje szansę zyskania pięciu minut sławy. Można poudawać eksperta w jakiejś dziedzinie, albo po prostu założyć nóżkę na nóżkę i pośmiać się z żartów prowadzących. I tak nikogo nie obchodzi co masz do powiedzenia, ale za ile kupiłaś tę kieckę, prawda?


Zmiana partnera to dobry sposób na zainteresowanie sobą mediów. Dobrze, żeby partner był młodszy od poprzedniego, a najlepiej, żeby nadal był cudzym mężem. Wersja dla panów — szukamy koniecznie dużo młodszej od siebie partnerki. Dobrze, jeśli szybko zajdzie w ciążę, wtedy sesja okładkowa murowana, ale uwaga! Upewnij się, że to twoje dziecko. Polecam, Piotr Zelt.


Jeśli nie jesteś Karolakiem, Adamczykiem ani Szycem, ciężko będzie dostać rolę w kolejnym żenującym polskim filmie. Możesz jednak próbować w serialach — wiadomo, że jak już się zaczepisz, to zostajesz przez następne dwa tysiące odcinków. Minusem jest jednak fakt, że podczas prezentacji ramówki musisz się podzielić ścianką z resztą ekipy. Edyta, oddychaj, oddychaj głęboko!



Gwiazdom, którym nadal brakuje pomysłu na podkręcenie swojej popularności, polecam skandale. Można wdać się w gorący medialny romans, pokazać krocze na czerwonym dywanie albo lizać plastikowe penisy podczas koncertu. Grunt to determinacja i odpowiedni poziom desperacji! 

3 komentarze:

  1. Kobiety mogą jeszcze pokazać cycki na okładce mniej lub bardziej poważanego pisma z odpowiedniej branży, zawsze wzbudza zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu kilku postów na tym blogu nie mam ochoty na więcej: pierwszy Nawet fajnie: krytyczne spojrzenie bez owijania w bawełnę... Przy drugim też jeszcze jako tako się bawiłam... Trzeci był z ciekawości... Czwarty, żeby nie skreślać tego bloga zbyt pochopnie. Po piątym czuję się usprawiedliwiona w stu procentach... Tego bełkotu nie da się czytać. Nawet myślałam, że to może winana pięcie przedmiesiączkowe i chęci wyładowania swoich frustracji ale wnoszę po datach postu, że musiałoby być permanentne. Tekst to w sumie nie wszystko: najgorszych jest tych kilka na krzyż obrazków wciskanych w każdym możliwym miejscu. Zenua...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie obiecywałam, że ten bełkot będzie się nadawał do czytania :( No cóż, dziękuję za krytykę i mimo wszystko zapraszam ponownie ;)

      Usuń

Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.