środa, 13 listopada 2013

Cmentarniany savoir-vivre

Pierwszy listopada co prawda już dawno za nami, ale z braku czasu kwestię mogę obgadać dopiero teraz. Wieloletnia obserwacja zwyczajów Polaków odwiedzających groby bliskich sprawiła, iż odczułam potrzebę wystosowania pewnego rodzaju poradnika, jak się zachować, w co ubrać i o czym rozmawiać nad rodzinnym grobowcem.


Pierwszym ważnym elementem jest necro-decor, czyli zadbanie o odpowiednie ustawienie zniczy na grobie. Ponadczasowa symetria nadal jest w modzie. W przypadku wieńca, liczy się oczywiście jego wielkość. Małe wieńce to domena ludzi z niższych klas społecznych. Wbrew szalejącej modzie pro-eko, wieńce kładziemy w tym sezonie na reklamówce, a nie — jak w poprzednim sezonie — na gazecie. Dobrze, jeśli jest to reklamówka z Almy, opcjonalnie Piotra i Pawła. Ubogiej rodzinie zostawiamy worki z Lidla i Tesco.


Niemniej ważny jest cmentarny outfit of the day, potocznie zwany strojem dnia. Podobnie jak w ubiegłych latach, wśród pań popularnością cieszą się płaszcze z futerkiem, kapelusze z rondem i kozaki z CCC. Panowie doceniają prostotę polietylenowych kurtek oraz szlachetny charakter kaszkietów z bazarku.


Kolejny element to cmentarny small talk, czyli cmentarne pogaduszki. Najpopularniejsze tematy to polityka, narzekanie na kryzys, przechwałki dyplomami dzieci oraz zagranicznymi wakacjami. W modzie nadal jest komentowanie ustawienia zniczy i ceny wieńców. To również dobry moment na pochwalenie się nowym autem.

Ostatni ważny trend to instagraveyard, czyli pamiątkowe zdjęcie z cmentarza. W tym roku trend ten promują również gwiazdy, chociażby Doda, która wdzięcznie pozuje przy nagrobku. Pamiętajmy jednak, jak ważna jest poza — aby wyglądać smukło niczym granitowa płyta, ustawiamy się do zdjęcia boczkiem, plecki wyprostowane, znicz przyciśnięty do piersi. Nie uśmiechamy się, nie wypada — raczej staramy się osiągnąć efekt zadumy.


Uwaga! W tym sezonie tęsknym wzrokiem spoglądamy w stronę zachodu i chcąc nawiązać do pięknej i jakże bogatej tradycji Halloween, nagrobek dekorujemy efektownym lampionem z dyni. W tym samym celu nie oczyszczamy go z pajęczyn. Słodkości dla dzieci kupujemy na przycmentarnym targowisku.


I to by było na tyle, Kochani, mam nadzieję, że moje porady w przyszłym roku pozwolą Wam dobrze wypaść przy okazji wizyty na cmenatrzu!  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.