czwartek, 3 października 2013

Nie słuchasz mnie!

Czyli o komunikacji damsko-męskiej, oczywiście z przymrużeniem oka.
Znasz to uczucie, kiedy mówisz coś do swojego faceta, a on pozostaje w trybie stand-by? Albo ty, mężczyzno, znasz to uczucie, kiedy twoja kobieta wyskakuje z pretensjami, że w ogóle jej nie słuchasz? Jeśli tak, ten tekst jest właśnie dla ciebie!


Zacznijmy od ustalenia pewnych faktów — mężczyźni komunikują swoje potrzeby werbalnie, kobiety z kolei głęboko wierzą w moc domysłów, insynuacji, sugerowania i dedukcji. Mężczyźni polegają na logice, kobiety na emocjach i intuicji. Właśnie dlatego NIGDY się nie dogadamy.


Czy ty mnie w ogóle słuchasz?! Panowie, szczerze, który z was nie usłyszał tego zdania przynajmniej raz w swoim życiu? Żeby to raz! Drogie panie, to pytanie jest zupełnie bez sensu, bowiem doskonale wiecie, że on NIE SŁUCHA. Nawet jeśli patrzy na was, potakuje ze zrozumieniem głową, to myślami jest gdzieś daleko, i to całkiem słusznie. Gdybyście mogły nagrać to, co do niego mówicie, a potem odtworzyły ten chaos, zrozumiałybyście, dlaczego. Ile jest w tym celnych uwag, cennych informacji, wartościowego kontentu, a ile zwykłego babskiego bełkotu, wyrwanych z kontekstu, szczątkowych faktów? Znam tylko jedną kobietę, która przekazuje wiadomości w sposób zwięzły i logiczny, i jest to pani z wieczornego dziennika!


Kochasz mnie? Czyli o tym, jak kobiety kochają słowa. Tarzają się w słowach, obsypują sobie nimi głowy, brodzą niczym dziecko w kałuży! Faceci mają w tej materii przesrane, nie dość, że są słabi w okazywaniu emocji, to jeszcze wymaga się od nich, by je ubierali w ładne słówka! Dlaczego? Bo widziałyśmy to w telewizji. Co to oznacza dla ciebie, mężczyzno? A no tyle, że masz przesrane.


Nic! Ona mówi, że nic się nie stało, ha! Naprawdę jej uwierzyłeś? Twoje nic, drogi mężczyzno, znaczy dokładnie tyle, że nic. Damskie „nic” to ostrzeżenie, to czerwone światło! Jeśli twoja kobieta mówi „nic”, to czas zacząć ją przepraszać. Za co? Za nic!


Słucham?! No co, pewnie nie dosłyszała, co nie? Idiota. Masz dokładnie trzy sekundy, żeby powiedzieć coś, co ją zdezorientuje i pozwoli uniknąć focha. Damskie poirytowane „słucham?!” to wyraz tego, że usłyszała coś, co jej się nie spodobało, i masz to odwołać. Tak, witamy w damskim świecie, usiądź wygodnie i domyśl się, co zrobiłeś źle.


Dobra! Dobra, że jest dobrze? Nie, jesteś tu od trzech minut i już wiesz, że to zwiastuje problemy! Kobieta rzuca to swoje „dobra!” kiedy chce zaanonsować przybycie obrazy majestatu. Twoje „dobra” oznacza zgodę i przyzwolenie, jej „dobra” wiejące chłodem to oznaka, że właśnie się obraziła.


Nie odzywaj się do mnie! Na męską logikę, należałoby się wycofać. Nie chce gadać? Dobra, to milczymy. Ale mądry mężczyzna wie, że podążanie tropem logiki na nic się tutaj zdaje! Tak, masz rację — kiedy ona mówi, że masz dać jej spokój i się nie odzywać, to czas na wzmożone przepraszanie i urabianie jej do czasu, aż okaże akt łaski. Kobieto, przyznaj sama — kiedy jego reakcją na twoje słowa jest milczenie, w głowie układasz treść smsa, która wyrazi, jak bardzo jesteś rozczarowana, że nic dla niego nie znaczysz.


Dlaczego się nie dogadamy? Bo dla ciebie, mężczyzno, emocje występują w wersji demo, my z kolei operujemy wersją rozszerzoną, z wszelkimi dostępnymi aktualizacjami. Kiedy ty mówisz, o co ci chodzi, my rzucamy podtekstami. Kiedy ty mówisz „nie chcę”, wyrażasz niechęć, a kiedy ja mówię „nie chcę”, to właściwie sama nie wiem, o co mi chodzi. Ale chodzi mi o to bardzo mocno.  

2 komentarze:

  1. Wiele w tym racji ;D Moje ulubione to "Rób co chcesz" co oznacza "Zrób co ja chcę albo się fochnę" No i "Nieważne", przy tym to wszystkie alarmy powinny zacząć wyć i migać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja notorycznie używam "słucham?!", po którym mój facet natychmiast wyskakuje w panice z "kocham cię!" i od razu mi złość przechodzi :D

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.