czwartek, 5 września 2013

Seriale, seriale...

Sezon na seriale uważam za oficjalnie otwarty!
Chyba każda szanują się stacja telewizyjna wypuszcza ze swojej stajni jakiś hitowy serial. Tym razem jednak będę się pastwiła nad znanym już formatem, czyli Na Wspólnej. 

Na Wspólnej gości w naszych domach od 2003 roku. Przez te 10 lat sporo się działo. Było sporo dramatów i niespodziewanych zwrotów akcji. Były zdrady, gwałty, pogrzeby, rozwody, odnalezione dzieci, utracone posady, zazdrość i szarpanie za włosy. 


Jednym słowem - działo się, i to całkiem sporo.
Generalnie w serialu mamy cały przekrój społeczeństwa - od łysego alkoholika, poprzez histeryczną prawniczkę, aż po dziewczynkę ze zrośniętymi brwiami (straszna choroba). 


I tak mamy na przykład okazję przypatrywać się losom Emilki, czyli takiej dziewczyny z Podlasia, które się warszawiakom kojarzy z piecami kaflowymi, brakiem bieżącej wody i perspektyw. Emilka przyjechała do Warszawy, bo jak już wiemy, jest to miasto wielkich predyspozycji. Oczywiście zaciążyła i z tego powodu dramatom nie ma końca. 

Jest też Ewa "nie mogę żyć bez faceta" Hoffer, która płynnie przechodzi z rąk łysego budowlańca do owłosionego ukraińca, jest Andrzej, który w scenach seksu wypada zwyczajnie obrzydliwie i jego żona, która dowiedziawszy się o zdradzie, popada w emocjonalną ruinę. Jakby posiadanie rudego syna nie było wystarczającym nieszczęściem. 


Wszystko nagrywane w prowizorycznym studio i właściwie każde mieszkanie wygląda tak samo. Ciężko się nie zorientować, że to mieszanka styropianu, pleksi, płyty pilśniowej i gadżetów z Ikei. Czyli jak cały ten nasz kraj - totalna prowizorka. 

Nie będę się jednak czepiać wnętrz, bo najważniejsza jest tu fabuła. Nigdy nie wiesz, kto z kim się puści albo czyje dziecko się odnajdzie po latach. Tu jest element zaskoczenia, są prawdziwe ludzkie dramaty. To są emocje!


Jeśli w twoim życiu, podobnie jak w moim, emocji brakuje, zapraszam przed telewizory. Od poniedziałku do czwartku moje życie ma sens. 

ALE ALE!

Ostatnio wytropiłam sensacyjną nowość, serial konkurencyjnej stacji - To nie koniec świata!
Totalnie oryginalny, czyli laska z Podlasia (szok!) ucieka sprzed ołtarza, a potem poznaje Wieczorka, który wciela się w rolę upadłego byznesmena! Nie wpadlibyście na to, co? 
Polecam, polecam gorąco. Nawet jeśli nie masz pojęcia, co to Podlasie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.