poniedziałek, 16 września 2013

Jak zrobisz mi dramat to Ci kupię jeansy.

To, że TVN przenosi na rodzime podwórko formaty zagraniczne, nie jest dla nikogo tajemnicą. I tym razem nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nowy program z udziałem Mai Sablewskiej to hybryda kilku zagranicznych programów o mniej lub bardziej spektakularnych metamorfozach, a sama Sablewska to nieco okrojona damska wersja Gok Wana z domieszką zagranicznych guru stylizacji, Trinny i Susannah. Sablewska nawet mi trochę Trinny przypomina, ale ja nie o tym. Bardziej chodzi mi tutaj o pewną konwencję. Konwencję medialnego uzewnętrzniania się, i generalnie jakąś taką dziwną modę na licytowanie się, kto miał w życiu gorzej.


Zacznijmy od facebooka, bo nie każdy dostanie niepowtarzalną szansę wypłakać się przed kamerami TVNu, z ckliwą muzyczką w tle, podkreślającą dramatyczny charakter historii głównego bohatera. Otóż na facebooku każdy z nas może się pożalić, jak ma w życiu źle. Nie wiem jak Wy, ale ja mam bieżący wgląd we wszystkie sytuacje zachodzące w życiu znajomych, które głupio zalajkować, ale z drugiej strony nawet by się chciało, bo relacja jest na tyle przykra i smutna, że aż mi głupio, że nie mam gorzej. 


W kraju, w którym szaleje kryzys, nie wypada się cieszyć. Popatrz, te wszystkie programy — tam ludzie tylko o tym, jaką to mają biedę i niedolę, jak w domu brakowało na papierosy, a do szkoły trzeba było jeździć pekaesem. I tak sobie oglądam program o modowych metamorfozach i dowiaduję się, że główna bohaterka była prostytutką. Odcinek dalej — laska, która poroniła. Makijaż spływa pod ciężarem łez, Maja się wzrusza, kiwa głową ze zrozumieniem, ale za chwilę jest akcent pozytywny, bo ruszają razem po nową bluzeczkę! Ulga, naprawdę ulga.


Dobra, ja naprawdę nie chcę być złośliwa, ale opowiadanie w telewizji o poronieniach, konfliktach z rodziną, braku kasy niespecjalnie do mnie przemawia. Aczkolwiek rozumiem, że stacja właśnie takich ludzi wyławia z premedytacją — takich, którzy łykając łzy opowiedzą, jak ciężko im się żyje. Nie sądzę jednak, żeby komuś żyło się łatwiej po tym, jak w telewizji opowie, że się prostytuował.


Nie jestem zaskoczona, że Maja wchodzi w rolę zbawicielki, która dobrze dobranymi jeansami rozwiązuje człowiekowi wszystkie życiowe problemy. Ocieplanie wizerunku, jakby ktoś pytał. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie teksty ukazujące się na blogu są mojego autorstwa i ich kopiowanie bez mojej zgody jest zabronione.

Zdjęcia i gify pochodzą z wyszukiwarki obrazów google.